Zabierali dokumenty i zmuszali do pracy. Śląska policja rozbiła gang handlujący cudzoziemcami

8 godzin temu

Cudzoziemcy, których sprowadzano na Śląsk pod pozorem zatrudnienia w firmie transportowej, byli po przyjeździe zmuszani do pracy. Zabierano im dokumenty i nie wypłacano wynagrodzenia, przez co nie mieli możliwości powrotu do kraju. Wykorzystywano ich trudną sytuację i brak pieniędzy. Z ustaleń "Gazety Wyborczej" wynika, iż firma prowadzona przez gang była operatorem śląskiego ZTM.

KMP w Bytomiu
Policja rozbiła grupę przestępczą zajmującą się handlem ludźmi na Śląsku

Dziewięć osób - w tym trzech obywateli Gruzji oraz sześciu obywateli Polski - zatrzymano w związku z działalnością w grupie przestępczej zajmującej się handlem ludźmi. Gang udało się rozbić dzięki współpracy śląskich policjantów i strażników granicznych. O rozbiciu gangu KMP w Bytomiu informowała w połowie marca.

Jak podaje "Gazeta Wyborcza", z informacji, które udało się ustalić w prokuraturze, firma prowadzona przez jednego z zatrzymanych Polaków należała do operatorów śląskiego ZTM. Na dzień, w którym policja prowadziła pierwsze czynności, liczba zatrudnionych przez firmę kierowców wynosiła około 150 osób.

Śląsk. Policja rozbiła gang zmuszający cudzoziemców do pracy

"W wyniku blisko dwuletniej współpracy bytomskich policjantów z wydziału kryminalnego oraz funkcjonariuszy straży granicznej z Rudy Śląskiej, przeprowadzono skoordynowane działania na terenie województwa śląskiego. Zatrzymano łącznie 9 osób" - czytamy w komunikacie śląskiej policji.

Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", za grupą ma stać prywatna firmy, na której czele stoi Krzysztof P. Udziały w spółkach transportowych mają także jego żona oraz córka. Firmy te należą do operatorów Zakładu Transportu Metropolitalnego, który zajmuje się komunikacją na Górnym Śląsku i w Zagłębiu.

ZOBACZ: Gangi ze Wschodu w Polsce rosną w siłę, są niezwykle brutalne. Minister komentuje

Cudzoziemcy, których pod pozorem zatrudnienia werbowano do pracy, po przyjeździe byli do niej zmuszani. Zabierano im paszporty, nie wypłacano wynagrodzenia i wykorzystywano trudne położenie, w którym znajdowali się ze względu na złą sytuację finansową i nieznajomość języka polskiego. Z ustaleń "GW" wynika, iż kierowców zmuszano do pracy choćby przez 450 godzin w ciągu miesiąca.

Zmuszali cudzoziemców do pracy. Śląskie służby rozbiły gang

Zorganizowana grupa przestępcza rozbita przez funkcjonariuszy czerpała korzyści finansowe z handlu ludźmi po umożliwieniu im pobytu na terenie kraju.

"Nie było żadnych podstaw do wątpliwości, iż kierowcy są prawidłowo zatrudnieni" — przekazała "Wyborczej" Justyna Koc, zastępczyni rzecznika prasowego ZTM.

ZOBACZ: Sprzedawali podrabiane leki. Policja rozbiła gang oszustów

"Wprowadzano ich w błąd co do czasu i warunków pracy oraz należnej opieki zdrowotnej. Ponadto wykorzystywano krytyczne położenie tych osób, zmuszając je do pracy przymusowej. Przymus ten wynikał z braku środków finansowych oraz nieznajomości języka polskiego. Cudzoziemcom zabierano paszporty i inne dokumenty, a także pozbawiano ich należnego wynagrodzenia" – przekazała bytomska KMP.

W efekcie ofiary nie miały pieniędzy ani dokumentów, w związku z czym nie mogły wrócić do kraju. Wśród cudzoziemców znaleźli się obywatele Azerbejdżanu, Gruzji, Indii, Ukrainy czy Białorusi.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Jak doszło do pożaru w stolicy? Eksperci wyliczają możliwości
Idź do oryginalnego materiału