Mężczyzna uznany przez sąd pierwszej instancji za winnego przestępstw związanych z pedofilią i skazany na 2,5 roku więzienia wciąż przebywa na wolności. Oskarżony odwołał się bowiem od wyroku, a sąd nie zdecydował się zatrzymać go w areszcie.
Sytuacją przerażeni są rodzice, których dzieci były zaczepiane i nagrywane przez Wiktora M.
Przypomnijmy. Radio Kielce informowało, iż mężczyzna w ubiegłe wakacje wielokrotnie był widziany w okolicy kieleckich placów zabaw. Zaczepiał dzieci i nagrywał filmy z bawiącymi się maluchami. W lipcu zaatakował 14-letnią dziewczynkę na Kadzielni. Całe zdarzenie nagrał.
Sprawa została zgłoszona, a funkcjonariusze gwałtownie ustalili tożsamość napastnika. W czasie śledztwa okazało się, iż 27-letni Wiktor M. posiada ogromną kolekcję kilku tysięcy filmów z pornografią z udziałem dzieci oraz zwierząt. W marcu br., Sąd Rejonowy w Kielcach uznał mężczyznę winnym usiłowania doprowadzenia małoletniej do innej czynności seksualnej oraz posiadania zakazanych treści. Obrona oskarżonego wniosła jednak apelację i mężczyzna, po 8 miesiącach spędzonych w areszcie, wyszedł na wolność.
Matka pokrzywdzonej dziewczynki nie rozumie, dlaczego Wiktor M. nie przebywa w zamknięciu.
– Żyjemy w ciągłym stresie i poczuciu niesprawiedliwości. Świadomość tego, iż ten człowiek chodzi po tych samych ulicach, jest dla nas nie do zniesienia. Zmienił wygląd, ściął włosy, ale ludzie i tak go rozpoznają – wskazuje.
Tomasz Durlej rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach przekonuje, iż w tej sprawie nie doszło do złamania żadnych procedur.
– Wyrok sądu pierwszej instancji, od którego obrona oskarżonego wniosła apelację, nie podlega wykonaniu. Wcześniej w czasie gromadzenia materiału dowodowego zastosowany był areszt tymczasowy wobec Wiktora M. Sąd uznał, iż ten środek nie jest już konieczny i zastosował dozór policyjny i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej oraz opuszczania kraju. Ponieważ prokurator nie odwołał się od wyroku pierwszej instancji, teraz Sąd Okręgowy w Kielcach zadecyduje, czy wyrok ten utrzymać, czy zmienić w związku z wnioskiem obrony – informuje Tomasz Durlej.
Mama skrzywdzonego dziecka obawia się, iż Wiktor M. uniknie kary.
– Zaczynam wątpić czy on w ogóle trafi do więzienia. Może zaraz się okaże, iż w czasie oczekiwania na rozprawę „przeszedł terapię” i nie jest już niebezpieczny? Przypominam, iż posiadał on znaczną ilość pornografii przedstawiającej dzieci ze zwierzętami, fotografował dzieci bawiące się na placu zabaw, a w końcu dopuścił się skrzywdzenia mojej córki. Czy taka osoba powinna przebywać na wolności? Co więcej musi się stać, żeby trafił do aresztu? – mówi mama zaatakowanej dziewczynki.
Sprawa trafi teraz do Sądu Okręgowego w Kielcach, który w postępowaniu odwoławczym zbada zarzuty apelacyjne obrony i podejmie ostateczną decyzję co do losów oskarżonego.

1 godzina temu














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·