Do tragedii doszło 5 maja w okolicach miejscowości Osuchy (gmina Łukowa). Kapitan Andrzej Gawron siedział za sterami gaśniczego Dromadera, walcząc z szalejącym żywiołem w Nadleśnictwie Józefów. Wykonywał niebezpieczne zrzuty wody, by zdusić ogień zagrażający bezpieczeństwu mieszkańców i bezcennym lasom. Maszyna uległa katastrofie, a 65-letni pilot zginął na
posterunku.CZYTAJ TEŻ: Prokuratura Okręgowa w Zamościu bada przyczyny katastrofy lotniczej w Puszczy Solskiej. Zginął 65-letni pilotPożegnanie z honoramiUroczystości żałobne w kościele pw. Ojca Pio w Warszawie oraz na cmentarzu w Pyrach zgromadziły tłumy. Obok pogrążonej w smutku rodziny i środowiska lotniczego stanęła liczna delegacja z Ziemi Biłgorajskiej. W hołdzie pilotowi przybyli m.in.: starosta biłgorajski Andrzej Szarlip wraz z przedstawicielami Rady Powiatu Biłgorajskiego, a także władze gmin Łukowa i Józefów oraz reprezentanci Straży Pożarnej i Nadleśnictwa Józefów.– Reprezentujemy mieszkańców Ziemi Biłgorajskiej, którzy wyrażają bezgraniczną wdzięczność za jego poświęcenie. Zginął na służbie, do końca realizując zadanie pilota. Nie zapomnimy o nim – mówił wzruszony starosta biłgorajski Andrzej
Szarlip.Pilot z powołania, instruktor z pasjiŚp. Andrzej Gawron nie był przypadkowym lotnikiem. To postać ikoniczna dla polskiego lotnictwa: wieloletni kapitan PLL LOT, instruktor samolotowy pierwszej klasy, ekspert i autor branżowych publikacji. Choć zakończył karierę w liniach pasażerskich, nie potrafił żyć bez skrzydeł. Wybrał jedną z najtrudniejszych dróg – został pilotem gaśniczym w Mieleckich Zakładach Lotniczych. Wybrał służbę, która wymaga najwyższych umiejętności i stalowych nerwów.PRZECZYTAJ: Czarny bilans wielkiego pożaru w Puszczy Solskiej. Podliczono straty, podano plan działaniaObecność delegacji z powiatu biłgorajskiego była symbolicznym podziękowaniem od całej lokalnej społeczności. Kapitan Gawron walczył o ich lasy, ich domy i ich bezpieczeństwo. Jego tragiczna śmierć stała się bolesnym przypomnieniem o cenie, jaką płacą ci, którzy stoją na pierwszej linii frontu walki z naturą.Kapitan Andrzej Gawron miał 65 lat.