Wirtualna Polska ustaliła, iż w chwili, kiedy Ukrainiec skazany za szpiegostwo na rzecz Rosji wychodził z polskiego więzienia, miał już na koncie kolejny prawomocny wyrok. Powinien wrócić za kraty na następne pół roku za uczestnictwo w akcji oszustwa mieszkanki Łodzi, która straciła 26 tys. zł. Tymczasem dopiero po kilku miesiącach sąd wystawił za nim list gończy.