Wyższe kary za znęcanie się nad zwierzętami? Szef świdnickiej prokuratury namawiał parlamentarzystów do zaostrzenia przepisów

2 godzin temu

Za zwiększeniem do pięciu lat więzienia kar za znęcanie się nad zwierzętami oraz do ośmiu lat w przypadkach szczególnie okrutnych opowiada się szef Prokuratury Rejonowej w Świdnicy. Marek Rusin swoje racje i argumenty przedstawił podczas spotkania w Ministerstwie Sprawiedliwości, w którym wzięli udział przedstawiciele resortu, parlamentarzyści oraz eksperci.

Zorganizowane 9 lutego eksperckie seminarium poświęcone było problematyce kar za znęcanie się nad zwierzętami oraz propozycjom ich zaostrzenia, które znalazły się w obywatelskim projekcie ustawy o ochronie zwierząt. – Miłośnicy zwierząt wielokrotnie konstruowali wiele petycji, najczęściej w serwisach internetowych, których celem było zwrócenie uwagi władz na problem zbyt niskich kar wobec osób znęcających się nad zwierzętami, domagając się tym samym radykalnego podniesienia kar za ww. czyny do 10 lat pozbawienia wolności. Proponowane zmiany przewidują podwyższenie kary za zabicie lub uśmiercenie zwierząt z naruszeniem przepisów ustawy, a także za znęcanie się nad zwierzęciem. Proponuje się zagrożenie karą więzienia od 3 miesięcy do lat 5. Natomiast w przypadku popełnienia przestępstwa ze szczególnym okrucieństwem zasadnym jest zagrożenie karą więzienia od 6 miesięcy do lat 8 – argumentowali autorzy projektu.

Zwolennikiem zaostrzenia kar jest m.in. szef Prokuratury Rejonowej w Świdnicy, który w Ministerstwie Sprawiedliwości przedstawiał swoje argumenty za zmianą. – Nie będę ukrywał, iż jestem za zaostrzeniem kar za znęcanie się nad zwierzętami. Mówię to wprost i mówię o tym już od wielu lat. Wypowiadam się na kanwie konkretnych spraw i konkretnych orzeczeń. Moje wypowiedzi póki co żadnego efektu nie przyniosły, ale trudno też żeby przyniosły, ponieważ jestem tylko jedną osobą. Cieszę się, iż na sali są obecni parlamentarzyści, ponieważ są to osoby, które będą miały realny wpływ na przepisy karne. Chciałem państwu przekazać uwagi z punktu widzenia prokuratora – mówił Marek Rusin.

Jeden z przytoczonych przez niego argumentów dotyczył możliwości stosowania tymczasowego aresztowania w przypadkach szczególnie okrutnych. Zwracał przy tym uwagę na społeczny odbiór tych przypadków, w których sprawcy pozostają na wolności. – Kiedy społeczeństwo czyta w prasie o określonych sytuacjach i jest tym zbulwersowane, często pada pytanie: dlaczego ten sprawca, któremu prokurator przedstawił zarzut, jest na wolności? Powinniśmy tłumaczyć, dlaczego tego tymczasowego aresztu nie ma. W dzisiejszym stanie prawnym, żeby skutecznie zastosować środek zapobiegawczy, to przestępstwo musi być zagrożone karą co najmniej do 8 lat pozbawienia wolności. To jest jedna z przesłanek, która mówi o realnie grożącej karze – wskazywał Rusin. w tej chwili za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem przepisy przewidują maksymalną karę 5 lat więzienia.

W skali kraju mało jest spraw, gdzie stosowane są tymczasowe aresztowania. Przeanalizowałem świdnickie sprawy od 2018 do 2025 roku. Mieliśmy w tym okresie cztery sprawy, gdzie były wnioski o tymczasowe aresztowanie i w tych czterech sprawach wnioski zostały uwzględnione. To były przypadki powieszenia psa na smyczy w obecności partnerki, to była sprawa utopienia psa w zalewie w Parku Centralnym w Świdnicy, to była sprawa rzucania kotem o ścianę i podłogę. Wszędzie padały zarzuty o znęcanie ze szczególnym okrucieństwem. Dlaczego w tych sprawach były tymczasowe aresztowania? Bo były inne przestępstwa – znęcania oraz groźby – i tylko dlatego sąd stosował tymczasowy areszt. Gdyby nie było innych przestępstw, ci sprawcy byliby na wolności, mimo iż były to znęcania ze szczególnym okrucieństwem – przywoływał prokurator.

Jak podkreślał, za podwyższeniem kar za znęcanie się nad zwierzętami przemawia też kilka innych argumentów. – Jeżeli wejdzie w życie zagrożenie za przestępstwa ze szczególnym okrucieństwem od 6 miesięcy do lat 8, wtedy prokurator będzie musiał prowadzić postępowanie w formie śledztwa. Co to powoduje? Będzie musiał obowiązkowo brać udział w postępowaniu sądowym, a jak będzie brał udział w postępowaniu sądowym to będzie się bardziej starał, będzie składał wnioski dowodowe, będzie musiał być bardziej aktywny. W takim postępowaniu prokurator może się wykazać: przekonać sąd nie tylko co do winy, ale także co do kary – tłumaczył Rusin.

Jego zdaniem surowsze wyroki mogą zarazem spowodować, iż skazani będą mieli mniejsze szanse uzyskać odroczenie lub wstrzymanie wykonywania kary, czy też zastąpienia kary więzienia tzw. „bransoletką”. – W postępowaniu wykonawczym dozór elektroniczny będzie rzadkością – ba, uważam iż go nie będzie. Przy zagrożeniu do 8 lat pozbawienia wolności, za kilka lat nie będzie już kar w wymiarze roku lub półtora roku, tylko będą kary spokojnie powyżej 3 lat pozbawienia wolności. Wtedy nie będzie żadnego dozoru elektronicznego – sprawcy drastycznych, brutalnych przestępstw będą trafiać do zakładów karnych – mówił prokurator.

Podsumowując swoje wystąpienie Rusin ocenił obywatelski projekt zmiany przepisów o ochronie zwierząt jako bardzo dobry, namawiając posłów i senatorów do zaostrzenia kar grożących za znęcanie. Zwrócił jednak uwagę, iż sam projekt porusza bardzo wiele innych aspektów, z których część może budzić kontrowersje i prowadzić tym samym do opóźnienia prac legislacyjnych. – Czy zagrożenie karą od 6 miesięcy do lat 8 za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem jest kontrowersyjne? W dzisiejszych czasach to nie jest kontrowersyjne. Więc proszę państwa, rozważcie wprowadzenie tej tylko jednej zmiany przy okazji zmiany ustawy Kodeks karny. To nie będzie kontrowersyjne, a szybciej pewne rzeczy osiągniemy. Dużo osiągniemy małymi krokami – zaproponował świdnicki prokurator.

/mn/

Idź do oryginalnego materiału