Katarzyna musiała zginąć, czy można było uchronić ją przed byłym mężem, bo przecież wielokrotnie zgłaszała groźby z jego strony? W tragedii pod Warszawą jest ciągle wiele pytań i jeden zaskakujący efekt. Jak dowiedziała się WP, trójka funkcjonariuszy, wobec których wszczęto postępowanie kontrolne po głośnym zabójstwie kobiety, sama odeszła z pracy, zanim komendant zdążył ich wydalić ze służby.