Tunezyjczyk, który we wtorek, 22 września, sforsował ogrodzenie lotniska, wmieszał się w tłum i dostał na pokład samolotu, tłumaczył swoje zachowanie chęcią powrotu do rodziny. I ostatecznie zostanie odesłany do domu, ale nie będzie mógł wjechać do strefy Schengen przez kolejnych 10 lat - taki zakaz został na niego nałożony przez straż graniczną. Port lotniczy przeprowadza również audyt, który wykaże, jak doszło do tego incydentu.