"Won do siebie, k***wo!". Zaatakowali kijami Ukrainki. Policja zatrzymała cztery osoby

1 dzień temu
W Pruszkowie grupa osób zaatakowała dwie Ukrainki. Napastnicy mieli kije bejsbolowe oraz gaz pieprzowy. Policja zatrzymała trzech mężczyzn oraz kobietę. O sprawie poinformował między innymi Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.Do zdarzenia doszło w sobotę (7 stycznia) w Pruszkowie. Około godziny 23 policja otrzymała zgłoszenie o awanturze z udziałem kilku osób. Jak ustalił Miejski Reporter, grupa poruszała się ul. Ołówkową. W pewnym momencie dwóch mężczyzn miało zacząć uderzać drewnianą pałką w okna mieszkań znajdujących się na parterze, tłukąc szyby. Według relacji świadka zniszczonych zostało około dziewięciu okien.
REKLAMA




Z jednego z mieszkań wyszła 29-letnia obywatelka Ukrainy, która zażądała naprawienia szkody. Wówczas do mężczyzn dołączyła kobieta i między nią a 29-latką doszło do szarpaniny. Na pomoc Ukraince wyszła również jej teściowa. Jeden z mężczyzn miał uderzyć 29-latkę w głowę drewnianą pałką. Zarówno ona, jak i jej teściowa miały zostać spryskane gazem przez napastników. - Kobiety przebywały w szpitalu na badaniach, ale w tej chwili zostały już z niego wypisane. Żadna z osób nie poniosła poważnych obrażeń zagrażających życiu. Doszło również do uszkodzenia mienia - potwierdziła w rozmowie z redakcją Kontakt24 podkomisarz Monika Orlik, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. Policja zatrzymała trzech mężczyzn oraz kobietęKomenda Stołeczna Policji w poniedziałek (9 lutego) przed godziną 12 opublikowała komunikat. "Policjanci z Pruszkowa zatrzymali cztery osoby, które, jak wynika ze wstępnych ustaleń, mają związek z pobiciem dwóch kobiet. Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę przy ulicy Ołówkowej w Pruszkowie. Zatrzymani to trzech mężczyzn w wieku 23, 35 i 50 lat oraz 45-letnia kobieta. Są z nimi aktualnie wykonywane czynności procesowe" - czytamy. "Pokrzywdzone to kobiety narodowości ukraińskiej. Po napaści udzielono im pomocy medycznej. Odniesione obrażenia nie zagrażają ich życiu. Policjanci przez cały czas ustalają dokładny przebieg całego zdarzenia. Sprawdzają także, czy uczestniczyły w nim jeszcze jakieś inne osoby. Zebrane dotychczas informacje nie potwierdzają wiadomości przekazywanych przez niektóre media, jakoby z atakiem miała związek grupa pseudokibiców lokalnej drużyny piłkarskiej" - dodają funkcjonariusze.

Zobacz wideo

Amok czy manifestacja siły? Dlaczego Kajetan Poznański zaatakował biegłą i policjanta?



"Jeden z nich zapytał, czy jestem Polakiem"Policja nie potwierdziła, iż w zdarzeniu brali udział pseudokibice. Z redakcją Kontakt24 skontaktował się jednak jeden ze świadków zdarzenia, który przekazał, iż w awanturze uczestniczyła grupa pseudokibiców lokalnej drużyny. Według jego relacji mieli oni brać udział w meczu piłkarskim na terenie miasta, a po jego zakończeniu - około godziny 21.30 - udać się na ulicę Ołówkową. Świadek twierdzi, iż byli w kominiarkach, z kijami bejsbolowymi oraz gazem pieprzowym. - Spałem, kiedy to wszystko się zaczęło, około godziny 23 obudziły mnie krzyki i dźwięk rozbijanych szyb. Wybiegłem z mieszkania i na dole spotkałem dwóch mężczyzn w kominiarkach. Jeden z nich zapytał, czy jestem Polakiem, drugi zażądał, abym okazał im dowód osobisty, a kiedy odmówiłem, pierwszy podszedł w moją stronę z wielką butlą gazu pieprzowego, który zaczął rozpylać, ale na szczęście byłem za daleko i zdążyłem uciec do mieszkania, skąd zadzwoniłem na numer alarmowy 112 - relacjonował.


"Won do siebie, k***wo! Ojczyzny bronić!"O sprawie poinformował Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Również napisali o pseudokibicach. "Wbiegają do hostelu, próbują dostać się do pokoi. Na klatce schodowej wyrywają kable z tablicy bezpieczników, bo zobaczyli zainstalowaną kamerę monitoringu. Mieszkańcy barykadują się w swoich pokojach, dzwonią po policję. W Pruszkowie nie ma ani jednego patrolu, który mógłby przyjechać. Bandyci wybijają szyby. 29-letnia Ukrainka, matka 3-letniej córeczki, krzyczy do nich 'co wy robicie?!'. Dopadają ją, biją po głowie pałkami, pięściami. Wrzeszczą: 'won do siebie, k***wo! Ojczyzny bronić!'. Z mieszkania wypada jej teściowa, zostaje powalona na ziemię, skopana. O 23:30 przyjeżdża patrol straży miejskiej, dopiero dwie minuty później trzy radiowozy policji. Jechały aż z Warszawy. Kiedy bandyci słyszą syreny, uciekają" - czytamy we wpisie. Czytaj także: 46 skrajnie zaniedbanych kotów w jednym mieszkaniu. "Są odwodnione, wychudzone, mają choroby zakaźne"Źródło: Policja Warszawa/X, TVN24, Kontakt24, Miejski Reporter, Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych/FB
Idź do oryginalnego materiału