WOLSZTYN: Zatrzymany podejrzany o kradzież z wnioskiem deportacyjnym

4 godzin temu

Rozpoznanie prowadzone przez dzielnicowego Posterunku Policji w Siedlcu doprowadziło do ustalenia i zatrzymania sprawcy kradzieży, do której doszło w Wielkanocną Niedzielę. Wewnątrz skradzionego przez sprawcę plecaka znajdowały się pieniądze oraz dokumenty należące do mieszkańca Żodynia. Jak się okazało, amator cudzej własności, który jest obcokrajowcem miał na swoim koncie popełnione wcześniej przestępstwa. W efekcie został zatrzymany w policyjnym areszcie a dziś zostanie przekazany Straży Granicznej w celu deportacji.


Wiedza dzielnicowego na temat swego rejonu służbowego jest niezwykle istotnym czynnikiem wpływającym na bezpieczeństwo jego mieszkańców. Wyraz temu dał dzielnicowy Posterunku Policji w Siedlcu, który w wyniku prowadzonego rozpoznania doprowadził do zatrzymania sprawcy kradzieży plecaka należącego do mieszkańca Żodynia.

Do zdarzenia, o którym mowa doszło w Niedzielę Wielkanocną. Plecak, w którym znajdowała się gotówka w kwocie kilku tysięcy złotych oraz dokumenty został odzyskany niedługo po jego kradzieży dzięki bezpośrednim świadkom zdarzenia, jednak sprawca pozostawał bezkarny.

Sytuacja zmieniła się po kilku dniach dzięki działaniom podjętym przez dzielnicowego a następnie przez policjantów Wydziału Kryminalnego.

Wczoraj (13 kwietnia) mężczyzna została zatrzymany i doprowadzony do policyjnego aresztu. W ramach wszczętego w sprawie postepowania policjanci przesłuchali świadków oraz przedstawili zarzuty kradzieży 41-latkowi, których konsekwencją może być choćby 5 lat pozbawienia wolności.

Policjanci ustalili też, iż mężczyzna, który jest obywatelem Ukrainy ma na swoim koncie kilka popełnionych wcześniej przestępstw dotyczących kierowania pojazdami mechanicznymi w stanie nietrzeźwości.

To dało podstawę do wszczęcia procedury deportacyjnej i skierowania stosownego wniosku do Straży Granicznej w Zielonej Górze-Babimoście, której rolą będzie wyegzekwowanie decyzji o jego natychmiastowym powrocie do Ukrainy.

podkom. Wojciech Adamczyk

Idź do oryginalnego materiału