Wójt cudem przeżyła atak. Areszt tymczasowy dla nożownika ze Starej Kornicy

1 godzina temu
Beata Jerzman wciąż przebywa w Mazowieckim Szpitalu Wojewódzkim w Siedlcach. Kobieta doznała poważnych obrażeń ciała po ataku nożownika. Lekarze potwierdzają, iż jej stan jest stabilny, jednak przed nią długa rekonwalescencja. W rozmowie z nami rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Siedlcach potwierdził, iż obrażenia, których doznała, nie zagrażają jej życiu. – Z doświadczenia wiem, iż pani wójt miała bardzo dużo szczęścia – dodał prokurator Bartłomiej Świderski.CZYTAJ WIĘCEJ: Nożownik zaatakował wójta. Ranną kobietę do szpitala zabrał śmigłowiec LPRProkuratura rejonowa zawnioskowała o środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Posiedzenie w tej sprawie odbyło się jeszcze tego samego dnia. Dzień później, 1 maja, Sąd Rejonowy w Siedlcach przychylił się do wniosku. Krzysztof A. spędzi najbliższe trzy miesiące w izolacji.Atak na korytarzuPrzypominamy, iż do wstrząsające wydarzenia rozegrały się w środę, 29 kwietnia. Około godziny 16:00 wójt Beata Jerzman opuściła swój gabinet i ruszyła na zaplanowane spotkanie. Narada miała dotyczyć ustalenia regulaminu świetlic wiejskich. W sali konferencyjnej Urzędu Gminy Stara Kornica czekali już sołtysi, przedstawicielki Kół Gospodyń Wiejskich, strażacy oraz pracownicy urzędu. Na korytarzu spotkała Krzysztofa A., który waśnie wszedł do budynku. Znała mężczyznę, od trzech lat był zatrudniony jako pracownik gospodarczy Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Mężczyzna poprosił o rozmowę, w trakcie której rzucił się na kobietę i przewrócił na podłogę. Kopał ją i okładał pięściami. W ręku trzymał ostrze, którym zadał 56-latce ciosy w szyje, klatkę piersiową, na granicy jamy brzusznej, w plecy, w tym w okolice nerek.Krzyki z korytarza poderwały z krzeseł osoby oczekujące na spotkanie, które natychmiast wybiegły z sali. Świadkowie odciągnęli napastnika i go obezwładnili. Rannej udzielili pierwszej pomocy, a zastępczyni wójt, Marta Kilisińska, tamowała krwotok do czasu przybycia służb ratunkowych. Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przetransportował Beatę Jerzman do siedleckiego szpitala.Znali się od dawnaKrzysztof A. został przekazany przybyłym na miejsce funkcjonariuszom. Miał przy sobie dwa noże. Był trzeźwy. Pobrano od niego krew do badań pod kątem obecności innych substancji. Został umieszczony w policyjnej izbie zatrzymań, gdzie do czwartku oczekiwał na kolejne etapy dochodzenia. – Prokurator wciąż analizuje materiał dowodowy, który jest stale gromadzony. Na dzisiaj zaplanowano czynności z udziałem pokrzywdzonej – zapowiadał nam ostatniego dnia kwietnia prokurator Bartłomiej Świderski.Stan Beaty Jerzman pozwolił na jej przesłuchanie jeszcze tego samego dnia. Po godzinie 13:00 w siedleckim szpitalu pojawił się zastępca prokuratora rejonowego.– Pani wójt nie wie dlaczego ten napastnik ją zaatakował – poinformował w rozmowie z nami prokurator Adrian Wysokiński.Podczas przesłuchania Beata Jerzman szczegółowo opisała zdarzenie i potwierdziła, iż zna napastnika od dawna. Zanim zatrudniła go w urzędzie był podopiecznym Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, którym niegdyś kierowała.Podobne głosy słychać w samej gminie – nikt nie rozumie, dlaczego Krzysztof A. dopuścił się napaści. Kobieta miała mieć z nim bardzo dobre relacje i miała pomóc mu, dając zatrudnienie. Praca nigdy się go nie imała, a na jego dziecko łożyła gmina. Prokuratura prowadziła wcześniej przeciwko niemu postępowania dotyczące niealimentacji. – Ma jedno dziecko, ale wolał pić. U nich w domu często awantury były – mówi nam jeden z mieszkańców okolicy. Za uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego 42-latek został skazany z art. 209 Kodeksu karnego.Sam sobie zaprzeczałPo przeanalizowaniu dokumentacji lekarskiej przez biegłego, który określił charakter obrażeń oraz ich kategorię prawną, prokuratura sformułowała treść zarzutu wobec Krzysztofa A. Mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Siedlcach 30 kwietnia przed godziną 17:00. Swoje wyjaśnienia składał przez blisko godzinę. – Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa w związku z usiłowaniem zabójstwa funkcjonariusza publicznego – poinformował nas prokurator Bartłomiej Świderski.Adrian Wysokiński z Prokuratury Rejonowej w Siedlcach podczas spotkania z mediami uszczegółowił zarzuty wobec podejrzanego. Łącznie postawiono ich trzy: usiłowanie zabójstwa, czynna napaść na funkcjonariusza publicznego oraz spowodowanie średnio ciężkich obrażeń ciała. Za te czyny Krzysztofowi A. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.42-latek formalnie przyznał się do winy, jednak treść jego przesłuchania budzi wiele pytań.– Składając wyjaśnienia, sam zaprzecza sobie. Raz mówi, iż to zrobił, a za chwilę, iż nie chciał tego zrobić. Te wyjaśnienia są trochę chaotyczne. Nie są pozbawione całkowicie waloru wiarygodności, bo częściowo korespondują z ustalonym w sprawie stanem faktycznym. Raz mówił, iż nie wie, dlaczego to zrobił, za chwilę mówi, iż szedł tam, żeby to zrobić – wspominał prokurator Wysokiński.Z relacji Krzysztofa A. wciąż trudno wyodrębnić konkretny motyw działania.Solidarni z panią wójtAtak na Beatę Jerzman poruszył nie tylko mieszkańców regionu, ale całe środowisko samorządowe w Polsce. Po dramatycznych wydarzeniach w przestrzeni publicznej pojawiła się fala głosów wsparcia, solidarności oraz stanowczego sprzeciwu wobec agresji. Marszałek województwa mazowieckiego, Adam Struzik, podkreślił w swoim wpisie na platformie X, iż w życiu publicznym nie ma miejsca na nienawiść. „Stanowczo potępiamy każdy akt przemocy i agresji. W życiu publicznym nie ma miejsca na przemoc, nienawiść, ani naruszanie godności drugiego człowieka. Łączymy się w solidarności z Panią Wójt, życząc szybkiego powrotu do zdrowia” – napisał marszałek.Podobny ton przyjął burmistrz miasta i gminy Łosice, Mariusz Kucewicz, który określił informację o ataku jako wstrząsającą. We wpisie zaznaczył: „Nie ma i nigdy nie będzie zgody na przemoc. Takie czyny są zaprzeczeniem wszystkiego, na czym powinna opierać się nasza wspólnota – szacunku, wsparcia, człowieczeństwa. To chwila, w której jesteśmy razem, solidarnie przeciwstawiając się nienawiści i agresji”. Janina Ewa Orzełowska z zarządu województwa mazowieckiego zwróciła uwagę na heroizm świadków zdarzenia.„Ogromny szacunek dla pracowników urzędu – Wasza heroiczna odwaga i szybkie obezwładnienie napastnika zapobiegły jeszcze większej tragedii! Z całego serca dziękuję również ratownikom medycznym i strażakom za błyskawiczną interwencję oraz profesjonalną pomoc medyczną na miejscu zdarzenia i w szpitalu” – podkreśliła w mediach społecznościowych.Głos zabrał także Ruch Samorządowy „Tak Dla Polski” oraz Paweł Czmoch, przewodniczący rady powiatu łosickiego, który napisał: „BEATA JERZMAN – jesteśmy z Tobą. Nie ma i nigdy nie będzie zgody na przemoc. Takie wydarzenia budzą sprzeciw i wymagają reakcji wszystkich środowisk”. Wiele osób, w tym Dawid Litwin, wójt gminy Potęgowo, oraz Agnieszka Derba, burmistrz miasta Łeby, wskazało na niebezpieczne związki między hejtem w debacie publicznej a realną agresją fizyczną. Swoje poruszenie wyrazili również prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan, burmistrz miasta i gminy Mordy Łukasz A. Wawryniuk oraz burmistrz Gniewkowa Ilona Wodniak-Kuraszkiewicz. Wszyscy zgodnie twierdzili, iż żadne spory nie mogą usprawiedliwiać sięgania po przemoc.Wójt gminy Sarnaki, Grzegorz Arasymowicz, przypomniał, iż urząd powinien być miejscem dialogu. „Nie ma i nigdy nie będzie zgody na przemoc – w żadnej formie, wobec nikogo. Samorząd powinien być miejscem dialogu, szacunku i współpracy, a nie agresji. Mówimy stanowcze: STOP przemocy” – napisał. Do apeli przyłączyli się także burmistrz Sochaczewa Daniel Kamil Janiak oraz przedstawiciele samorządu powiatu łosickiego, którzy życzyli Beacie Jerzman oraz jej najbliższym spokoju i siły. Samorządowcy podkreślają jednym głosem, iż urząd musi pozostać przestrzenią bezpiecznej służby mieszkańcom, a nienawiść i hejt muszą zostać zatrzymane, zanim doprowadzą do kolejnych tragedii.Mimo nieobecności Beaty Jerzman Urząd Gminy Stara Kornica funkcjonuje bez zakłóceń. W oficjalnym komunikacie poinformowano, iż wszelkie sprawy bieżące oraz obsługa interesantów realizowane są w standardowych godzinach pracy. Na czas rekonwalescencji pani wójt jej obowiązki przejęła zastępczyni Marta Kilisińska, która czuwa nad bieżącym działaniem urzędu.
Idź do oryginalnego materiału