Włamywacze z Bydgoszczy złapani. Kradli wszystko, co wpadło im w ręce

17 godzin temu

Para włamywaczy spędzi w areszcie najbliższy miesiąc, ale pracujący nad sprawą śledczy są przekonani: – niedługo lista postawionych zarzutów powiększy się.

Nad serią włamań do lokali usługowych na terenie miasta pracowali wspólnie kryminalni z Komendy Miejskiej Policji oraz komisariatu na bydgoskim Śródmieściu. – W ostatnich tygodniach otrzymywaliśmy zgłoszenia dotyczące włamań do różnych lokali usługowych na terenie miasta – opowiadają operacyjni z bydgoskiej policji i precyzują, iż ostatnie zgłoszenie wpłynęło do nich w nocy z wtorku na środę (31 maja / 1 czerwca), a dotyczyło włamania do jednej ze stacji benzynowych. – Okazało się, iż sprawcy wyważyli drzwi, po czym ukradli papierosy, słodycze oraz kasetkę z pieniędzmi – przekazuje nadkom. Lidia Kowalska z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy.

  • Nowy komendant policjantów z Koronowa. Doświadczenie zbierał podczas służby w CBŚP

Wpadli w ręce policjantów

Jak się okazało, napastnicy gwałtownie wpadli w ręce mundurowych. Kryminalni zatrzymali 33-letniego mężczyznę i jego o sześć lat starszą kompankę na terenie jednej z działek rekreacyjnych na Bartodziejach. – Gdy weszliśmy do domku, od razu wiedzieliśmy, iż mamy do czynienia z osobami, które mają na koncie więcej takich czynów – zdradzają oficerowie z komendy miejskiej.

Szybko się okazało, iż zabezpieczyli tam nie tylko skradzione mienie ze stacji, ale także z innych lokali usługowych na terenie miasta. – Były tam m.in. duże ilości pieniędzy, kasetki z pieniędzmi, słodycze, kluczyki od pojazdów różnych marek, przybory kosmetyczne, artykuły drogeryjne, telefony komórkowe czy elektronarzędzia – wylicza Kowalska i dodaje, iż wszystkie przedmioty zabezpieczyli pracujący na miejscu policjanci.

Odpowiedzą za serię włamań

Ze wstępnych ustaleń śledztwa wynika, iż 33-latek i 39-latka odpowiadają za sześć włamań na terenie miasta. – Chodzi o włamania na terenie Bartodziejów, Siernieczka oraz Fordonu. Udowodniliśmy im łącznie włamania do dwóch stacji paliw, salonu kosmetycznego, sklepu, lokalu gastronomicznego, a także do biura jednej z firm – słyszymy od kryminalnych z bydgoskiej komendy. Wartość strat oszacowano na ponad 25 tysięcy złotych, a – jak opowiada rzecznik KMP w Bydgoszczy – łupem sprawców najczęściej padały te przedmioty, które miały jakąkolwiek wartość.

Okazało się także, iż oboje mają całkiem bogatą kartotekę, bo w przeszłości za podobne czyny już byli skazywani, a to oznacza, iż teraz grozi im choćby do piętnastu lat za kratkami. Decyzją sądu, podejrzani spędzą w tymczasowym areszcie najbliższy miesiąc, ale bydgoscy policjanci nie wykluczają rozszerzenia zarzutów. Zapowiadają, iż sprawa ma charakter rozwojowy.

Idź do oryginalnego materiału