41-letni mieszkaniec Lublina został zatrzymany przez policję po tym jak wjechał samochodem na zamarzniętą taflę Zalewu Zemborzyckiego w Lublinie i drifftował przy znacznej prędkości. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
– Zgłoszenie otrzymaliśmy rano od zaniepokojonych zdarzeniem świadków – mówi nadkomisarz Anna Kamola z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – Na miejsce zadysponowano kilka policyjnych patroli, straż pożarną, a także karetkę pogotowia. Kierujący pojazdem zjechał z tafli zalewu, został zatrzymany przez policjantów na ulicy Grzybowej. Tym kierującym okazał się 41-letni mieszkaniec Lublina. Był trzeźwy. Policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny pojazdu z uwagi na ujawnione uchybienia, między innymi wycieki płynów. Mundurowi przesłuchali zgłaszających oraz świadków zdarzenia. Zebrany materiał trafi do sądu pod kątem stworzenia zagrożenia bezpieczeństwa – dodaje.
Świadkowie przekazali również, iż kierowca na zbiornik wodny wjechał slipem dla łodzi. Ponadto w niedalekiej odległości znajdowali się wędkarze.
– W najbliższych dniach temperatura znacznie wzrośnie. Dlatego zwracamy się z apelem o rozwagę – podkreśla nadkomisarz Kamola. – Takie zachowania, jak w tym przypadku, są oczywiście skrajnie niebezpieczne. Mogą skończyć się tragedią. Pamiętajmy, iż lód bywa zdradliwy i w każdej chwili może załamać się pod ciężarem maszyny. Takie zachowanie to nie tylko zagrożenie dla życia kierowcy i osób postronnych, ale także ryzyko strat materialnych. W przypadku załamania się lodu i prób wyłowienia pojazdu w grę wchodzą koszta akcji ratunkowej – dodaje.
RyK / opr. PaW
Fot. Policja Lubelska / Facebook

2 godzin temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·