11 maja 1971 roku zmarł Rafał Wojaczek. W tym samym miesiącu, w piątym wydaniu miesięcznika „Poezja”, na stronach 22–25, ukazały się cztery wiersze poety.
Mam przed sobą egzemplarz tego legendarnego czasopisma, wydawanego przez ćwierć wieku, do 1990 roku, i czytam w utworze „Głos kobiecy”:
Różdżkarzu, ślepy już na światło inne
Niż mieszkające w długich włosach żył
To osobliwe światło mojej krwi:
Nie muszę wołać Cię, bo wie, iż przyjdziesz
i myślę, jakie koło zatoczyła historia publikacji prasowych Wojaczka. W 1965 roku, gdy z inicjatywy Juliana Przybosia „Poezja” powstała, zadebiutował w pierwszym numerze. Miał zaledwie 20 lat, ale wyobraźnią i doświadczeniem lirycznym mógłby obdarować kilku, a może choćby kilkunastu piszących rówieśników.
Sześć lat później został znaleziony martwy w swoim pokoju przy ulicy Lindego we Wrocławiu. Do redakcji „Poezji” wiadomość o śmierci dotarła już po oddaniu do druku piątego zeszytu. W ten sposób w majowym wydaniu z 1971 roku nieświadomie opublikowano jedne z ostatnich wierszy chłopaka z Mikołowa.
→ (mb)
5.10.2026
• reprodukcje: „Gazeta Trybunalska”
• więcej o Wojaczku: > tutaj
• więcej wspomnień: > tutaj

1 dzień temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·