Kompletnym brakiem rozsądku wykazał się 44-letni mężczyzna, który na jednej z wieluńskich ulic bez żadnego powodu zaatakował zaparkowany samochód. Agresor został ujęty na gorącym uczynku dzięki reakcji właścicielki auta i świadków. Teraz grozi mu surowa kara, ponieważ będzie odpowiadał w warunkach recydywy.
Do zdarzenia doszło w czwartek, 23 kwietnia 2026 roku, na ulicy Andrzeja Kmicica w Wieluniu (w rejonie tzw. „Berlinka”). Dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie, który przechodząc obok forda focusa, nagle zaczął kopać w jego karoserię.
Szybka akcja i zatrzymanie
Właścicielka forda, będąca świadkiem niszczenia jej mienia, natychmiast wezwała służby. Mundurowi, którzy błyskawicznie pojawili się na miejscu, nie mieli problemów z zatrzymaniem sprawcy – 44-latek wciąż znajdował się w pobliżu uszkodzonego pojazdu.
– Mężczyzna był pijany, badanie alkomatem wykazało, iż miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie – informuje asp. sztab. Katarzyna Grela z Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu.
Właścicielka forda oszacowała straty powstałe w wyniku kopniaków na kwotę 4500 złotych.
Zarzuty i widmo więzienia
Agresor trafił do policyjnego aresztu, gdzie spędził noc trzeźwiejąc. Po przeprowadzeniu czynności procesowych usłyszał zarzut uszkodzenia mienia. Prokurator zakwalifikował jego zachowanie jako czyn o charakterze chuligańskim.
Dla 44-latka sytuacja jest szczególnie poważna, ponieważ w przeszłości był już karany za podobne przestępstwa. Oznacza to, iż przed sądem stanie jako recydywista.
– Mężczyzna za popełnione przestępstwo będzie odpowiadał w warunkach recydywy, w związku z czym grozi mu podwyższony wymiar kary, choćby do 7,5 roku więzienia – dodaje asp. sztab. Grela.
Policja podkreśla, iż dzięki zdecydowanej postawie właścicielki pojazdu oraz przekazanym informacjom, sprawca wandalizmu nie uniknie odpowiedzialności za swoje bezmyślne zachowanie.

2 godzin temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·