Nisko nad miastem latają helikoptery: Chinooki – wiadomo, Amerykanie, Caracale – Francuzi, ociężałe Mi – irackie wojsko, a może lokalni peszmergowie. Ruch jest duży, bo interesów do załatwienia w północnym Iraku jest mnóstwo. Zwłaszcza sprzecznych. Mój kierowca Ahmed to wie i rozumie, wymachuje przy tym rękoma jak szalony, chcąc mi wszystko pokazać i wytłumaczyć. Nie wyjechaliśmy jeszcze z lotniska w Erbilu, a już wiem, iż obok jego cywilnej części mieści się baza lotnicza Amerykanów. TYCH WSPANIAŁYCH AMERYKANÓW.
Wielki Kurdystan w cieniu baz wojskowych. Tu zawsze na coś się czeka
6 miesięcy temu
- Strona główna
- Islam
- Wielki Kurdystan w cieniu baz wojskowych. Tu zawsze na coś się czeka
Powiązane
„Nie zapomnieli o nas”. Czym dziś zajmuje się Al-Kaida?
12 godzin temu
Polecane
"To straszne". Rosjanie o zamknięciu Instytutu Goethego
1 godzina temu
Kontrowersyjny radziecki eksperyment. Zrobił dwugłowego psa
1 godzina temu
Gigantyczny bunkier Putina. Pod tą górą ukryto całe miasto
1 godzina temu
Popularne
duże pretensje". Niemczyk zabrał głos po opuszczeniu aresztu...
1 dzień temu
206
© PORZĄDEK 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·