Gdy na klatce schodowej wybucha awantura o nową kamerę w oknie, argument właściciela sprzętu jest niemal zawsze taki sam: "Panie! Mi tu dwa lata temu lusterko urwali! Ja nie podglądam ludzi, ja tylko pilnuję swojego prywatnego samochodu na parkingu!"
Z punktu widzenia kogoś, kto wydał kilkadziesiąt tysięcy złotych na auto, intencja wydaje się uczciwa. Kamera ma być cyfrowym stróżem. Co więcej, właściciele takich urządzeń często uważają, iż robią sąsiadom przysługę – w końcu jak ktoś zarysuje inny samochód, to "będzie nagranie".
Problem pojawia się wtedy, gdy obiektyw, aby uchwycić wspomniane auto, musi przy okazji rejestrować całe gminne podwórko. Chodnik, po którym biegają dzieci, ławkę, na której rozmawiają seniorzy, oraz wejście do klatki schodowej. Dla mieszkańców to jawny zamach na ich prywatność. Kto ma dostęp do tych nagrań? Gdzie one trafiają? Czy sąsiad nie ogląda ich w

14 godzin temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·