Policjanci podczas interwencji. Zdjęcie poglądowe. Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro.Koniec z anonimowością w sieci. Sześciu podejrzanych w rękach policji
Sprawa masowych, fałszywych doniesień o podłożonych bombach, które stawiały na nogi policję, straż pożarną oraz zespoły ratownictwa medycznego, ma charakter wybitnie rozwojowy. Jak wynika z najnowszych komunikatów operacyjnych, w ręce organów ścigania wpadło już łącznie sześć osób.
Wobec pięciu z nich prokuratura skutecznie zastosowała środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Wcześniej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zapowiadał, iż koordynowane przez niego służby nie spoczną, dopóki wszyscy autorzy destabilizacji porządku publicznego nie trafią przed oblicze wymiaru sprawiedliwości. Szef MSWiA dotrzymał słowa – weekend przyniósł kolejne spektakularne sukcesy śledczych.
Groził wysadzeniem TVP, drugi miał w aucie pociski artyleryjskie
Policjanci rozbili dotychczas dwa skrajnie niebezpieczne, indywidualne ogniska przestępcze. Pierwszym z ujętych sprawców jest 29-letni mieszkaniec powiatu otwockiego, zatrzymany przez Komendę Stołeczną Policji. Mężczyzna 18 maja wykonał dwa połączenia na numer alarmowy 112, twierdząc, iż na terenie obiektów Telewizji Polskiej dojdzie do eksplozji bomby. Podejrzany przyznał się do winy, a w jego domu zabezpieczono telefony oraz komputer. Najbliższe trzy miesiące spędzi w celi.
Z kolei agenci z Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw KSP zneutralizowali działalność 48-latka, którego profil zbrodni mrozi krew w żyłach. Mężczyzna, podszywając się pod inne osoby, rozsyłał do urzędów zawiadomienia o rzekomych zamachach na najwyższych urzędników państwowych, w tym na Prezydenta RP oraz Ministra Spraw Zagranicznych.
Arsenał w rękach wandalizmu: Podczas przeszukania posesji i pojazdu 48-latka policjanci przeżyli szok. Oprócz dziesiątek sztuk elektroniki (laptopy, pendrive’y, telefony), podrobionych odznak służb mundurowych i cudzych dokumentów, funkcjonariusze ujawnili nielegalną broń, amunicję oraz 10 bojowych pocisków artyleryjskich ukrytych w samochodzie. Mężczyzna usłyszał aż siedem ciężkich zarzutów i trafił do aresztu.
Zorganizowana grupa i mechanizm „alarmów kaskadowych”
Równolegle Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga prowadzi wielowątkowe śledztwo wymierzone w dobrze zorganizowaną grupę przestępczą. Przestępcy działający w strukturze sieciowej kontaktowali się ze sobą wyłącznie za pośrednictwem szyfrowanych komunikatorów internetowych i dedykowanych platform.
Ich taktyka opierała się na tzw. zgłoszeniach kaskadowych. Polegało to na jednoczesnym, zautomatyzowanym wysłaniu setek fałszywych wiadomości o niebezpieczeństwie do wielu podmiotów i instytucji w tym samym momencie. Taki zmasowany atak zmuszał systemy bezpieczeństwa państwa do natychmiastowego uruchomienia procedur alarmowych na ogromną skalę.
Szczegóły zatrzymań i zabezpieczonego mienia (stan na czerwiec 2026 r.)
| 29-latek z pow. otwockiego | Telefoniczne groźby wysadzenia gmachu Telewizji Polskiej (TVP). | 2 telefony komórkowe, komputer stacjonarny. | 3 miesiące aresztu |
| 48-latek (Wydział ds. Terroru) | Podszywanie się pod innych, groźby zamachu na Prezydenta RP i szefa MSZ. | Laptopy, odznaki służb, cudze dowody, broń, 10 pocisków artyleryjskich w aucie. | 3 miesiące aresztu (7 zarzutów) |
| Zorganizowana grupa (Prokuratura Praga) | Seryjne generowanie tzw. „alarmów kaskadowych” przez internet. | Elektronika, nośniki danych, historia rozmów na komunikatorach internetowych. | Kolejne osoby tymczasowo aresztowane |
Dla strażaków i ratowników to sprawa życia i śmierci
Przedstawiciele służb ratowniczych bez ogródek wskazują, iż bezmyślne wywoływanie fałszywych alarmów dawno przestało być niewinnym wybrykiem, a stało się realnym zagrożeniem dla zdrowia i życia obywateli. Dla straży pożarnej czy pogotowia wyjazd do rzekomej bomby to potężne obciążenie logistyczne.
W momencie, gdy ciężkie wozy bojowe oraz wyspecjalizowane zespoły pirotechniczne i medyczne są dysponowane do fikcyjnego zgłoszenia, w innej części miasta może dochodzić do realnego, tragicznego w skutkach pożaru lub wypadku samochodowego. Blokowanie zasobów ratowniczych drastycznie wydłuża czas dojazdu do prawdziwych ofiar, przez co autorzy fałszywych alarmów bezpośrednio ryzykują życiem postronnych osób.
Zarówno policja, jak i prokuratura zgodnie zapowiadają, iż to nie koniec działań w tej sprawie. Funkcjonariusze analizują kolejne ślady cyfrowe, a lista zatrzymanych w najbliższych dniach może się wydłużyć.
Opracowanie na podstawie oficjalnych komunikatów prasowych Komendy Stołecznej Policji (KSP), oświadczeń Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz sprawozdań Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

57 minut temu










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·