Do zdarzenia doszło w ostatnich dniach podczas rutynowych kontroli terenów chronionych. Służby mundurowe, współpracując w celu ochrony lokalnego ekosystemu, skupiały się przede wszystkim na przeciwdziałaniu kłusownictwu wodnemu.Zlekceważył zakazy w rezerwacieMężczyzna, który wybrał się na ryby do rezerwatu „Żółwiowe Błota”, całkowicie zignorował obowiązujące tam restrykcyjne przepisy. Jak informują leśnicy, teren ten jest objęty szczególną ochroną, która wyklucza amatorski połów ryb. Sprawca został zatrzymany na gorącym uczynku i teraz będzie musiał odpowiedzieć za swoje zachowanie przed wymiarem sprawiedliwości.W rezerwatach przyrody na terenie Nadleśnictwa Sobibór obowiązują szczególne zakazy wynikające przede wszystkim z Ustawy o ochronie przyrody (z 16 kwietnia 2004 r.) oraz z aktów ustanawiających te rezerwaty. Należy pamiętać, iż rezerwaty to najwyższy, zaraz po parkach narodowych, stopień ochrony przyrody w Polsce. Ich celem jest zachowanie naturalnego stanu ekosystemu, co wiąże się z istotnymi ograniczeniami dla turystów i mieszkańców.Surowe kary Nadleśnictwo Sobibór przypomina, iż na jego terenie znajduje się aż 7 rezerwatów przyrody, które łącznie zajmują blisko 1700 hektarów. Obejmują one wszystkie śródleśne jeziora oraz najbardziej cenne przyrodniczo fragmenty lasów.Konsekwencje prawne połowu ryb na tych terenach mogą być bardzo dotkliwe. W zależności od zastosowanej metody połowu, sprawcy może grozić kara choćby do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawa wędkarza z „Żółwiowych Błot” znajdzie swój finał w sądzie, co powinno być przestrogą dla innych osób planujących łamanie przepisów w celach rekreacyjnych.Czytaj też: