Mija kolejny miesiąc niepewności i poszukiwań. Od nocy z 1 na 2 listopada zeszłego roku, wtedy to 37-letni Damian Jakowczyk wyszedł ze swojego domu w Łuszkowie, a później już nikt go nie widział. Mimo zaangażowania potężnych sił, nowoczesnego sprzętu i setek ludzi, los zaginionego mężczyzny wciąż pozostaje
nieznany.Policja kolejny raz publikuje rysopis i apeluje o pomoc, . Zaginiony nie ma przy sobie telefonu! Nie można go namierzyć sygnałem GPS, co czyni pomoc świadków bardzo ważnym elementem ś
ledztwa.CZYTAJ TEŻ: Policja szuka zaginionego 61-letniego mieszkańca Zwierzyńca. Czy ktoś go widział?Akcja poszukiwawcza przez cały czas prowadzona jest z ogromnym rozmachem. To nie tylko rutynowe działania policji, ale prawdziwa operacja połączonych służb. W terenie pracują: policjanci z Hrubieszowa i jednostek wspomagających, Straż Graniczna z Horodła, zastępy PSP i OSP z Hrubieszowa, Horodła oraz Bereżnicy. Do akcji wprowadzono specjalistyczne drony monitorujące teren z powietrza oraz psy tropiące. Najtrudniejsze działania toczą się jednak na rzece Bug – przy użyciu sonaru i łodzi mundurowi metr po metrze przeszukują koryto rzeki, sprawdzając każdy, choćby najmniej prawdopodobny
trop.Osoby mające wiedzę o miejscu pobytu zaginionego, powinny skontaktować się z oficerem dyżurnym KPP w Hrubieszowie (tel. 47 815 32 10) lub z najbliższą jednostką Policji w całym
kraju.RysopisWiek zaginionego to 37 lat. Jest wysoki, szczupły, włosy miał krótkie, ciemne, a oczy ma niebieskie. W dniu zaginięcia Damian Jakowczyk był ubrany w szarą bluzę z kapturem, szare jeansy oraz charakterystyczne czarne buty z czerwonymi sznurowadłami.