W trakcie drogi krzyżowej krzyż ponieśli mieszkańcy każdej miejscowości w parafii

2 godzin temu

Szlak wiary przez serce Pępowa

Trasa procesji, która rozpoczęła się o godzinie 19.00 wiodła kluczowymi punktami miejscowości: od ulicy Bojanowskiego, przez Szkolną, aż do ulicy Powstańców Wielkopolskich - tam właśnie tam, przy symbolicznym krzyżu, wierni zakończyli wspólną wędrówkę, rozważając ostatnie chwile ziemskiego życia Chrystusa.

Aby podkreślić jedność całej wspólnoty, przy każdej ze stacji ciężar drzewa przejmowali mieszkańcy innej wioski należącej do pępowskiej parafii.

- Nie wstydźmy się krzyża. Niech udział w tej Drodze Krzyżowej będzie świadectwem naszej wiary” – apelował do wiernych ksiądz proboszcz Andrzej Drobiński, proboszcza parafii pod wezwaniem świętej Jadwigi w Pępowie.

Każda stacja to inna autorefleksja

Podczas rozważań przy każdej podejmowane były tematy potrzeby głębokiej autorefleksji w obliczu zbliżających się Świąt Wielkanocnych.

Między innymi:

  1. O cierpliwości do siebie: Ważne jest, aby wobec siebie zachować cierpliwość. Od tego, co jest w nas, nigdy nie uciekniemy. Od zła, które czynimy, nie uciekniemy – niesiemy je zawsze ze sobą.
  2. O wewnętrznym pokoju: „Łatwiej jest płakać nad losem innych niż nad sobą. Ta łza ma służyć temu, aby najpierw zapłakać nad własnym życiem. Kiedy oddamy nasze winy Jezusowi, osiągniemy wewnętrzny pokój”.

Ponado ksiądz proboszcz Andrzej Drobiński zachęcał również do codziennego rachunku sumienia i „rozrywania przywiązania do grzechu”, prosząc o umocnienie w wytrwałości.

Szymon z Cyreny: pomoc „na siłę”

Podczas procesji została przywołał postać Szymona, zauważając, iż pomoc drugiemu człowiekowi często przychodzi w najmniej odpowiednim momencie:

- Zmęczeni zostajemy przymuszeni, aby udzielić pomocy. Za każdym razem, gdy czynimy to choćby na siłę, umacniamy naszą wiarę. Błędem jest szukanie dla siebie tylko odpoczynku i euforii - czytali kolejni członkowie wspólnot parafialnych.

Weronika: przełamanie ludzkich względów

Rozważania dotyczyły także lęku przed „językiem ludzkim”, który często powstrzymuje nas przed czynieniem dobra:

- Wiele razy nie potrafimy otrzeć twarzy zmęczonego człowieka, bo co powiedzą inni? Odwaga rodzi się w sercu, które kocha Boga, nie patrząc na ludzkie upodobania. Taka odwaga pokonuje każdego wroga.

Pokora w cierpieniu

Z kolei przy stacji siódmej "Jezus upada po raz drugi" wybrzmiały słowa o akceptacji trudnych doświadczeń, których sprawcami są inni ludzie:

- Może nam się wydaje, iż Bóg nas opuścił, iż przykrość, która nas spotkała ze strony innych osób, jest nie do zniesienia. Panie naucz nas tak cierpieć, abyśmy z pokorą przyjmowali to, czego doświadczamy, bez względu na to, kto nam zadaje ból”.

KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ

https://gostynska.pl/kultura/chor-continuo-od-80-lat-tworzy-muzyczne-serce-gminy-od-dwoch-dekad-ma-tego-samego-dyrygenta/XBoW7M8qKLBc3ea5QNLN
Idź do oryginalnego materiału