W Szwajcarii 80,5 proc. wnioskodawców z Algierii, Maroka i Tunezji w 2024 roku zostało oskarżonych o co najmniej jedno przestępstwo

goniec.net 5 godzin temu

Wewnętrzna analiza Sekretariatu Stanu ds. Migracji (SEM) pokazuje, iż w 2024 roku 80,5 proc. wnioskodawców z Algierii, Maroka i Tunezji zostało oskarżonych o co najmniej jedno przestępstwo podczas procedury azylowej lub po decyzji odmownej. Wśród azylantów z pozostałych państw odsetek ten wyniósł 12,3 proc. Jednocześnie około 99 proc. wniosków z tych trzech państw Maghrebu jest odrzucanych.

Dane, które jako pierwsze ujawnił szwajcarski tabloid Blick na podstawie dokumentu SEM uzyskanego dzięki ustawie o dostępie do informacji, wywołały szeroką debatę. Konto Visegrád 24 podsumowało je 31 sierpnia 2026 r., podkreślając, iż władze chcą szybciej wydalać sprawców. Rzecznik SEM Daniel Bach powiedział: „Przestępcy muszą gwałtownie opuścić Szwajcarię. To priorytet strategii azylowej”.

Wiele spraw dotyczy drobnych kradzieży sklepowych, włamań do samochodów i innych przestępstw przeciwko mieniu. Po przesłuchaniu policyjnym podejrzani o drobne czyny często wychodzą na wolność w ciągu kilku godzin i mogą popełniać kolejne przestępstwa. Sami sprawcy wiedzą, iż takie czyny rzadko wystarczają do aresztu.

Rzecznik Bach zaznacza, iż młodzi mężczyźni z Maghrebu odpowiadają za większość incydentów w federalnych ośrodkach azylowych i za większość przestępstw przypisywanych azylantom. Jednocześnie podkreśla, iż „zdecydowana większość azylantów zachowuje się poprawnie”.

Szansa na ochronę międzynarodową dla obywateli Algierii, Maroka i Tunezji jest minimalna. W praktyce prawie nikt z tej grupy nie ma podstaw do azylu. W 2025 roku na 25 781 wniosków azylowych w Szwajcarii 2127 złożyli Algierczycy, 1050 Marokańczycy i 465 Tunezyjczycy — łącznie około 14 proc. wszystkich wniosków.

Wielu wnioskodawców nie ma dokumentów tożsamości (szacunki mówią o ok. 90 proc.). Brak papierów utrudnia identyfikację i uzyskanie dokumentów podróży potrzebnych do wydalenia. Kraje pochodzenia, zwłaszcza Maroko, nie zawsze gwałtownie współpracują. Osoby, które sabotażują procedurę (odmawiają odcisków palców, nie stawiają się na terminy, znikają), mają wnioski formalnie umarzane, ale i tak przez pewien czas przebywają w kraju.

W 2024 roku Szwajcaria wprowadziła przyspieszoną procedurę „24-godzinną” dla wnioskodawców z Maghrebu. W praktyce trwa ona średnio 22–23 dni. Odwołań nie da się jednak całkowicie wyeliminować, co wydłuża pobyt. Bund i kantony powołały też task force ds. recydywistów. Po sześciu miesiącach z 87 spraw 36 osób wyjechało lub zniknęło; reszta była w toku, często w areszcie.

Władze zapowiadają zaostrzenie aresztu administracyjnego i szybsze wydalenia. Celem — jak mówi SEM — jest to, by osoby bez szans na ochronę w ogóle nie składały wniosków azylowych i nie obciążały systemu.

Szwajcaria nie jest pierwszym krajem europejskim, który publicznie wskazuje na nadreprezentację konkretnej grupy w statystykach przestępczości azylowej. Różnica między 80,5 proc. a 12,3 proc. jest jednak na tyle duża, iż choćby urzędnicy federalni nie bagatelizują jej jako „pojedynczych przypadków”. Jednocześnie SEM konsekwentnie powtarza, iż problem dotyczy wąskiej, ale uciążliwej grupy — głównie młodych mężczyzn, którzy i tak nie mogą zostać w kraju.

Idź do oryginalnego materiału