Jeden z policjantów zna audyt i namawia dowódcę do zmiany zdania? Policja przyznaje, iż mogę filmować, ale to ja wyląduję w kajdankach, a ci co łamią prawo pozostaną bez konsekwencji? Dlaczego policja kara tych, co prawa nie łamią i pobłaża tym, co postępują wbrew prawu? Czy to już prywatna ochrona