- W domu, nie miałem prawa rozmawiać z nikim innym, poza szefem. Kiedy chciałem iść do łazienki albo coś zjeść, musiałem poprosić o zgodę. Inaczej mógłbym dostać pałą po głowie - mówi mężczyzna, który był przetrzymywany w domu prowadzonym przez narkotykowych gangsterów.