Uszkodzone kable na dnie Bałtyku i wybuchy na torach to nie wszystko. Rosyjscy "inspektorzy" polują na swoje ofiary na niebie

1 godzina temu
Zdjęcie: Kolaż zdjęć przedstawiający prezydenta Rosji Władimira Putina na tle kuli ziemskiej


Europejczycy od dawna podejrzewają, iż to Rosja stoi za licznymi aktami dywersji na lądzie i morzu — w tym takimi jak próby wykolejenia pociągów na polskiej kolei i seria uszkodzeń podmorskich kabli telekomunikacyjnych na Morzu Bałtyckim. Mniej słychać jednak o innej podejrzanej działalności rosyjskich służb w kosmosie. Ich "inspektorzy" nie tylko śledzą europejskie satelity, ale prawdopodobnie mogą już choćby przejmować nad nimi kontrolę. To śmiertelnie niebezpieczna perspektywa, bo oznacza, iż Rosja może podsłuchiwać komunikaty amerykańskiej marynarki wojennej, ale też zablokować dostęp do telekomunikacji i internetu mieszkańcom Europy czy zakłócić sterowanie elektrowniami.
Idź do oryginalnego materiału