Urząd Skarbowy dostaje tysiące zgłoszeń od Polaków. Na celowniku sąsiedzi, byli partnerzy i krewni

1 godzina temu

Do skarbówki trafia coraz więcej informacji przesyłanych przez obywateli. W 2025 roku Krajowa Administracja Skarbowa otrzymała łącznie 84,4 tys. zgłoszeń. To więcej niż rok wcześniej. Szczególną uwagę zwraca jednak powód części zawiadomień. Według przedstawiciela administracji skarbowej choćby 70 proc. może dotyczyć prywatnych konfliktów, między innymi z sąsiadami, krewnymi czy byłymi partnerami.

Fot. Warszawa w Pigułce

Dane pokazują wyraźny wzrost liczby zgłoszeń w ostatnich latach. Fiskus musi każdą informację odpowiednio ocenić i zdecydować, czy istnieją podstawy do dalszych działań. Problem pojawia się wtedy, gdy za zawiadomieniem nie stoi wiedza o rzeczywistych nieprawidłowościach, ale zwykły konflikt między ludźmi.

84,4 tys. zgłoszeń w jednym roku

Dane zebrane przez serwis agencyjny Monday News z 16 Izb Administracji Skarbowej pokazują skalę zjawiska.

W 2025 roku do Krajowej Administracji Skarbowej wpłynęło 84,4 tys. zgłoszeń. Rok wcześniej było ich 79,8 tys. Oznacza to wzrost o około 5,8 proc.

Jeszcze w 2023 roku odnotowano 76,3 tys. takich informacji. W ciągu dwóch lat ich liczba zwiększyła się więc o ponad 8 tys.

Same liczby nie pokazują jednak całego problemu. Znaczenie ma również to, czego dotyczą przesyłane informacje i dlaczego obywatele decydują się zawiadomić administrację skarbową.

Sąsiad kupił samochód? Ktoś może zainteresować tym urząd

Zgłoszenia do fiskusa nie dotyczą wyłącznie przedsiębiorców podejrzewanych o nieprawidłowości podatkowe. Administracja otrzymuje również informacje dotyczące osób prywatnych.

Powodem zainteresowania zgłaszającego może być między innymi styl życia innej osoby, zakup samochodu, remont, nieruchomość albo podejrzenie uzyskiwania nieujawnionych dochodów.

Problem w tym, iż obserwacja sąsiada nie musi mieć nic wspólnego z jego rzeczywistą sytuacją finansową.

Osoba często przebywająca w domu może przecież pracować zdalnie. Samochód może być kupiony na kredyt lub leasing, a pieniądze na większy wydatek mogą pochodzić z legalnych oszczędności. Sam fakt posiadania drogiego przedmiotu nie oznacza naruszenia przepisów podatkowych.

Nawet 70 proc. zgłoszeń może mieć podłoże osobiste

Szczególnie interesujące informacje przedstawił Michał Deruś, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Lublinie.

Według przywoływanych przez niego wewnętrznych analiz zgłoszenia dotyczące sąsiadów, członków rodziny czy byłych partnerów mogą stanowić choćby około 70 proc. wszystkich informacji.

To pokazuje, iż fiskus może być wciągany w konflikty, które pierwotnie nie mają charakteru podatkowego.

Kłótnia w rodzinie, spór po rozstaniu albo wieloletni konflikt sąsiedzki mogą zakończyć się przekazaniem informacji do administracji skarbowej. Urzędnicy muszą następnie ocenić, czy zgłoszenie zawiera konkretne informacje wskazujące na możliwość naruszenia przepisów.

Fiskus musi oddzielić konkrety od prywatnych porachunków

84,4 tys. zgłoszeń rocznie oznacza konieczność przeanalizowania ogromnej liczby informacji. Nie każde zawiadomienie automatycznie prowadzi jednak do kontroli.

Administracja skarbowa musi najpierw ocenić wiarygodność i znaczenie otrzymanych informacji. Dopiero później może zdecydować, czy istnieją podstawy do podjęcia dalszych czynności.

Z punktu widzenia urzędników istotna jest różnica między konkretną informacją o możliwym naruszeniu prawa a wiadomością opartą wyłącznie na przypuszczeniach.

Rosnąca liczba zgłoszeń oznacza jednocześnie dodatkową pracę dla administracji. Trzeba je przyjmować, analizować i selekcjonować.

Skąd bierze się coraz więcej takich zgłoszeń?

Dr Anna Wojciechowska, ekspertka Business Centre Club i była naczelnik Wydziału Kontroli Podatkowej Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku, zwraca uwagę na społeczne tło tego zjawiska.

W jej ocenie informacje przekazywane fiskusowi mogą być wykorzystywane nie tylko w celu ujawniania rzeczywistych nieprawidłowości, ale również jako element prywatnych sporów.

Znaczenie mogą mieć napięcia ekonomiczne i sposób, w jaki postrzegamy sytuację finansową innych osób. o ile ktoś nagle kupuje drogi samochód albo zaczyna wydawać więcej pieniędzy, otoczenie może zacząć zastanawiać się nad źródłem jego dochodów.

Takie podejrzenia mogą być jednak całkowicie nietrafione. Widoczny poziom życia nie pozwala ustalić rzeczywistych dochodów ani tego, czy dana osoba prawidłowo rozlicza podatki.

Rodzinne konflikty również trafiają do skarbówki

Jeszcze bardziej zaskakujący jest udział zgłoszeń dotyczących osób, które dobrze się znają.

Wśród wskazywanych przypadków znajdują się członkowie rodziny oraz byli partnerzy. To właśnie takie osoby mogą posiadać szczegółową wiedzę o sytuacji finansowej drugiej strony, jej pracy, działalności gospodarczej czy większych wydatkach.

Jednocześnie w przypadku ostrego konfliktu istnieje ryzyko, iż zawiadomienie zostanie wykorzystane jako forma odwetu.

Dlatego sama informacja przekazana administracji nie przesądza o tym, iż osoba wskazana w zgłoszeniu rzeczywiście dopuściła się jakiegokolwiek naruszenia.

Liczba zgłoszeń rośnie trzeci rok

Zestawienie danych z kolejnych lat pokazuje wyraźny kierunek zmian. W 2023 roku było 76,3 tys. zgłoszeń. W 2024 roku liczba wzrosła do 79,8 tys., a w 2025 roku osiągnęła już 84,4 tys.

W porównaniu z 2023 rokiem oznacza to wzrost o około 10,6 proc.

W skali całego kraju liczba zgłoszeń jest oceniana jako umiarkowana, ale dla administracji skarbowej oznacza już zauważalne obciążenie. Każda informacja musi bowiem przejść odpowiednią ocenę.

Donos nie oznacza automatycznie kontroli

Osoby, które dowiedzą się, iż ktoś przekazał fiskusowi informacje na ich temat, mogą obawiać się natychmiastowej kontroli. W praktyce mechanizm nie jest tak prosty.

Samo zgłoszenie nie jest dowodem naruszenia prawa. Informacja musi zostać zweryfikowana i oceniona pod kątem jej przydatności.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy zgłaszający przekazuje konkretne dane mogące wskazywać na nieprawidłowości, a inaczej, gdy ogranicza się do stwierdzenia, iż sąsiad kupił drogi samochód i jego zdaniem „nie powinno być go na to stać”.

To właśnie selekcja takich informacji jest jednym z zadań administracji skarbowej.

Co to oznacza dla Ciebie?

Rosnąca liczba informacji trafiających do fiskusa pokazuje, iż zainteresowanie administracji skarbowej może rozpocząć się również od sygnału przekazanego przez inną osobę. Może być nią klient, kontrahent, sąsiad, krewny albo były partner.

Nie oznacza to jednak, iż każde takie zgłoszenie prowadzi do kontroli ani iż fiskus automatycznie uznaje przedstawione zarzuty za prawdziwe. Urzędnicy muszą ocenić otrzymane informacje.

Jeżeli prowadzisz działalność gospodarczą, wynajmujesz mieszkanie, sprzedajesz towary lub uzyskujesz inne dochody podlegające rozliczeniu, najważniejsze pozostaje prawidłowe dokumentowanie transakcji i wywiązywanie się z obowiązków podatkowych.

Warto również zachowywać dokumenty dotyczące większych operacji finansowych. o ile urząd rzeczywiście rozpocznie czynności i zapyta o źródło określonych środków, dokumentacja może pozwolić gwałtownie wyjaśnić sytuację.

84,4 tys. zgłoszeń w ciągu jednego roku pokazuje skalę zjawiska. Jeszcze bardziej wymowna jest jednak informacja, iż według analiz przywołanych przez przedstawiciela lubelskiej administracji skarbowej choćby około 70 proc. zgłoszeń może być związanych z sąsiadami, rodziną lub byłymi partnerami. Fiskus coraz częściej musi więc rozstrzygać, czy otrzymał wartościową informację o możliwych nieprawidłowościach, czy został wciągnięty w prywatny konflikt.

Idź do oryginalnego materiału