
Kelly Stewart opuściła Królewską Akademię Wojskową Kanady i Kanadyjskie Siły Zbrojne po tym, jak odkryła w swoim pokoju w akademiku ukrytą bez jej zgody kamerę internetową.
Miała 20 lat i przygotowywała się do kariery oficera kanadyjskich sił zbrojnych. Pewnego dnia odkryła w swoim pokoju akademickim ukrytą kamerę internetową. Choć sprawę zgłosiła przełożonym, śledztwo nie doprowadziło do postawienia komukolwiek zarzutów. Dziś, po ośmiu latach, Kelly Stewart publicznie opowiada o wydarzeniach, które – jak twierdzi – zniszczyły jej wojskową karierę i poważnie odbiły się na zdrowiu.
Wszystko zaczęło się 31 października 2018 roku w Royal Military College of Canada (RMC) w Kingston w Ontario. Stewart zamierzała podłączyć telefon do ładowarki przed wyjściem na zajęcia, kiedy zauważyła nieznany przewód. Idąc jego śladem, odkryła kamerę ukrytą wewnątrz grzejnika zamontowanego w ścianie pokoju.
– Całe moje ciało nagle przeszył chłód – wspomina w rozmowie z CBC News.
Jeszcze tego samego dnia zgłosiła odkrycie przełożonym. Żandarmeria wojskowa wszczęła dochodzenie dotyczące podejrzenia podglądactwa i bezprawnego wtargnięcia do pomieszczenia. Następnego dnia sprawę przejęła National Investigation Service, specjalistyczna jednostka zajmująca się poważnymi przestępstwami.
Stewart początkowo wierzyła, iż sprawca zostanie gwałtownie ustalony. Policja dysponowała przecież fizycznym dowodem w postaci kamery. Rzeczywistość okazała się jednak inna.
Z dokumentacji liczącej 335 stron, którą kobieta uzyskała na podstawie przepisów o dostępie do informacji, wynika, iż śledztwo przeciągało się miesiącami. Samo uzyskanie nagrań z monitoringu korytarza zajęło miesiąc. W dokumentach pojawiają się również niejasności dotyczące tego, czy funkcjonariusz w ogóle wystąpił o zabezpieczenie nagrań.
Według Stewart policja dopiero po ponad czterech miesiącach zabezpieczyła laptop podejrzewanego studenta. Kobieta twierdzi, iż osobiście była świadkiem tej czynności.
Postępowanie ostatecznie zamknięto 14 sierpnia 2020 roku z powodu niewystarczających dowodów. Nikomu nie postawiono zarzutów. W dokumentach wymieniono jedną osobę pozostającą w zainteresowaniu śledczych, ale jej dane zostały utajnione.
Podejrzewany student mieszkał kilka drzwi dalej
Stewart twierdzi, iż około trzech miesięcy po odkryciu kamery jeden z pracowników uczelni powiedział jej, iż przełożeni znają osobę podejrzewaną o jej zainstalowanie. Mężczyzna miał mieszkać zaledwie kilka pokoi dalej. Pracownik przyznał również, iż zabroniono mu przekazywania tej informacji studentce.
Kobieta wielokrotnie prosiła o przeniesienie podejrzewanego do innego budynku. Odpowiadano jej jednak, iż nie jest to możliwe i iż sama może zmienić miejsce zamieszkania.
Według Stewart jeden z przełożonych powiedział jej, iż o ile chce zrobić karierę w wojsku, musi przyzwyczaić się do niewygodnych sytuacji i współpracy z ludźmi, z którymi się nie zgadza.
Sytuacja coraz poważniej odbijała się na jej życiu. Bała się spotkania z podejrzewanym, unikała stołówki, przestała chodzić na zajęcia i znacznie schudła. Twierdzi również, iż sugerowano jej, iż korzystanie z pomocy psychologicznej może zaszkodzić wojskowej karierze.
Dokumenty dotyczące jej odejścia z uczelni potwierdzają, iż wcześniej osiągała dobre wyniki, ale w ostatnim semestrze nie zaliczyła trzech przedmiotów. Stwierdzono w nich także, iż padła ofiarą szkodliwego i niewłaściwego zachowania o charakterze seksualnym, a decyzja o zakończeniu służby była bezpośrednio związana z tym zdarzeniem.
We wrześniu 2019 roku Stewart otrzymała zgodę na dobrowolne odejście z wojska ze względów humanitarnych. Nie musiała zwracać państwu kosztów wykształcenia.
Skarga na śledczego
Dziś 28-letnia Stewart mieszka w Kingston w Nowej Szkocji. Publicznie opowiedziała o swojej historii po raz pierwszy, poruszona wsparciem udzielanym kobiecie, która oskarżyła grupę mężczyzn o gwałt na amerykańskim Uniwersytecie Cornella.
3 października opublikowała wpis, w którym zarzuciła dawnym przełożonym zaniedbania, brak wsparcia i utrwalanie seksizmu w wojsku.
– Przez osiem lat dźwigałam ciężar obrzydliwych działań innych ludzi, ich zaniedbań i systemowego seksizmu. Jestem winna swojej dwudziestoletniej wersji to, żeby ten ciężar oddać mężczyznom, którzy mnie zawiedli – napisała.
11 maja 2025 roku złożyła formalną skargę na oficera prowadzącego dochodzenie. Komisja Rozpatrywania Skarg na Żandarmerię Wojskową potwierdziła CBC News, iż sprawa jest rozpatrywana.
Stewart ujawniła również, iż wcześniej, podczas nauki w wojskowej uczelni w Saint-Jean-sur-Richelieu w Quebecu, padła ofiarą napaści seksualnej. Tego zdarzenia nie zgłosiła jednak przełożonym.
Jej relację częściowo potwierdza dawny kolega z akademika, w tej chwili zawodowy żołnierz. Jego zdaniem przeniesienie podejrzewanego studenta do innego budynku było możliwe. Mężczyzna twierdzi także, iż wszystkie jego koleżanki z uczelni opowiadały mu o doświadczeniach związanych z molestowaniem lub napaściami seksualnymi.
Problem ma szerszy wymiar. W badaniu przeprowadzonym w 2023 roku wśród studentek kanadyjskich uczelni wojskowych 5 proc. respondentek zadeklarowało, iż w poprzednich 12 miesiącach doświadczyło napaści seksualnej.
Wojsko zapowiada zmiany
Kanadyjskie Ministerstwo Obrony Narodowej odmówiło wywiadu dotyczącego sprawy Stewart. W pisemnym oświadczeniu uznało jednak jej zarzuty za bardzo niepokojące.
Resort podkreślił, iż każdy członek sił zbrojnych ma prawo do bezpiecznego środowiska pracy, w którym traktowany jest z godnością i szacunkiem. Przyznał zarazem, iż standardy te nie zawsze były przestrzegane.
Ministerstwo zapewnia, iż w ostatnich latach wprowadzono zmiany mające poprawić ochronę osób pokrzywdzonych, procedury zgłaszania nadużyć oraz odpowiedzialność dowódców.
18 czerwca sankcję królewską otrzymała ustawa modernizująca wojskowy wymiar sprawiedliwości. Przewiduje ona przekazanie spraw dotyczących przestępstw seksualnych cywilnym organom ścigania. Żandarmeria wojskowa nie będzie już prowadzić dochodzeń dotyczących podglądactwa. Po trzech latach nowe przepisy zostaną poddane niezależnej ocenie.
Zdaniem Megan MacKenzie, badaczki zajmującej się problematyką płci i wojska na Simon Fraser University, deklaracje dowódców o konieczności zmian są ważne, ale dopiero praktyka pokaże, czy rzeczywiście poprawiły sytuację podwładnych.
Stewart mówi, iż wskutek swoich doświadczeń cierpi na zaburzenia lękowe, depresję i złożony zespół stresu pourazowego.
Nie chodzi jej jednak wyłącznie o własną historię. Chce, aby dowiedzieli się o niej najwyżsi rangą dowódcy kanadyjskiej armii.
– Chcę, żeby pułkownicy i generałowie o tym usłyszeli. Żeby budzili się rano i zadawali sobie pytanie: co mogę zrobić inaczej, aby chronić swoich podwładnych? – powiedziała.












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·