Ukradł rower, bo „nie lubi chodzić”. Rozbrajająca szczerość 32-latka z Tarnogrodu

1 godzina temu
Wszystko zaczęło się w niedzielę, 3 maja, kiedy 37-letnia mieszkanka Tarnogrodu zauważyła brak swojego roweru pod jednym z miejscowych bloków. Kobieta natychmiast zgłosiła sprawę policji, wyceniając stratę na 2 tys. zł. Sprawa wydawała się trudna, bo w miejscu kradzieży nie było kamer monitoringu, które mogłyby ułatwić identyfikację złodzieja.Czytaj też: Gm. Horodło. Mieli jeden cel: zastraszyć świadka i zmusić go do milczenia. Urządzili mu piekłoMimo braku nagrań, tarnogrodzcy funkcjonariusze błyskawicznie przystąpili do działania. Dzięki dobremu rozpoznaniu terenu i pracy operacyjnej podejrzenia padły na 32-letniego mieszkańca Tarnogrodu. Policjanci złożyli mu niezapowiedzianą wizytę. Instynkt ich nie zawiódł. Gdy weszli na posesję mężczyzny, ich oczom ukazał się skradziony jednoślad.Podczas zatrzymania 32-latek nie zamierzał kłamać. Przyznał się do winy i z rozbrajającą szczerością wyjaśnił motywy swojego działania. Okazało się, iż jego własny rower się zepsuł, a on „nie chciał chodzić na piechotę”. Uznał najwyraźniej, iż cudzy rower to idealne rozwiązanie jego problemów komunikacyjnych.– Mężczyzna przyznał się do kradzieży, twierdząc, iż jego rower jest zepsuty, a on nie chce chodzić na piechotę – informuje st. asp. Joanna Klimek, rzeczniczka prasowa biłgorajskich policjantów.Dzięki szybkiej akcji policji rower wrócił już do właścicielki. Dla 32-latka historia ta będzie miała jednak znacznie mniej przyjemny finał. Zamiast wygodnych przejażdżek czekają go wizyty w sądzie. Za kradzież mienia kodeks karny przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.Przeczytaj: Biłgoraj: Zbrodnia ze szczególnym okrucieństwem. 42-latek tymczasowo aresztowany
Idź do oryginalnego materiału