UKRADŁ DEFIBRYLATOR RATUJĄCY ŻYCIE! 47-latek zatrzymany. Nie potrafił wyjaśnić, dlaczego to zrobił!

22 minut temu

Do kradzieży doszło 4 listopada około godziny 1:00 w nocy. Łupem sprawcy padł defibrylator AED, znajdujący się na zewnętrznej ścianie jednej z firm. Policjanci gwałtownie ustalili, kto stoi za kradzieżą. Jeszcze tego samego dnia, w godzinach porannych, zatrzymali 47-letniego mieszkańca Ostrowa Wielkopolskiego. Wartość skradzionego sprzętu oszacowano na blisko 6 tysięcy złotych.

Do zdarzenia doszło 4 listopada około godziny 1:00 w nocy. Nieznany wówczas sprawca ukradł defibrylator AED, który znajdował się na zewnętrznej ścianie jednej z firm. Urządzenie wraz z torbą transportową i elektrodą było warte blisko 6 tysięcy złotych.

Policjanci gwałtownie zajęli się sprawą. Ich działania przyniosły efekt już kilka godzin później. Jeszcze tego samego dnia, w godzinach porannych, funkcjonariusze namierzyli i zatrzymali mężczyznę podejrzewanego o dokonanie kradzieży. Okazał się nim 47-letni mieszkaniec Ostrowa Wielkopolskiego.

Mężczyzna usłyszał już zarzut kradzieży. Przyznał się do popełnienia przestępstwa, jednak nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania. W chwili zatrzymania był trzeźwy. Teraz za swoje czyny odpowie przed sądem. Defibrylator został odzyskany.

Ta kradzież mogła mieć jednak znacznie poważniejsze konsekwencje niż sama strata materialna. Defibrylator AED to urządzenie, które może uratować ludzkie życie w przypadku nagłego zatrzymania krążenia. Umieszczony w ogólnodostępnym miejscu daje szansę na szybką reakcję jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych.

W czasie, gdy urządzenie zostało skradzione, ktoś mógł pilnie potrzebować pomocy. W sytuacji zagrożenia życia każda minuta ma znaczenie, a brak dostępu do takiego sprzętu może odebrać komuś szansę na ratunek. Trudno więc mówić w tym przypadku wyłącznie o kradzieży sprzętu wartego kilka tysięcy złotych. To również pozbawienie innych możliwości skorzystania z urządzenia, które w krytycznym momencie może zdecydować o czyimś życiu.

podkom. Ewa Golińska-Jurasz/AK

Idź do oryginalnego materiału