Nagrania realizowane są ok. trzech godzin, a każde z nich ma średnio po 15 minut. To zapisy z Karpacza, gdzie 12-latka z Nowej Rudy pojechała wraz z innymi dziećmi na pięciodniowy wypoczynek podczas ferii zimowych. Byli tam także inni opiekunowie, ale nie widzieli, jak Stanisław K. dotyka dziewczynki w miejscach intymnych.
Okazuje się, iż istotną rolę w ujawnieniu sprawy odegrał Andrzej Behan, przewodniczący Rady Miasta w Nowej Rudzie. To on złożył zawiadomienie o możliwym przestępstwie.
Jak do tego doszło? Pod koniec marca odebrał telefon od matki 12-latki, która ze szczegółami opisała historię skrzywdzonej córki.
Po konsultacji z burmistrzem sporządziłem z tej rozmowy notatkę, której nadano bieg urzędowy. Zawiadomiłem kurator sądową nadzorującą działalność jednej ze świetlic środowiskowych. Po tym, co usłyszałem, nie miałem innego wyjścia – opowiada przewodniczący noworudzkiej rady miejskiej.
Zgodnie z prawem każdy, kto posiada wiedzę o popełnionym przestępstwie, musi zawiadomić o tym organy ścigania
– dodaje samorządowiec.
Tak też postąpił Andrzej Behan. 2 kwietnia Stanisław K. został zatrzymany. Trafił do aresztu, gdzie przez cały czas przebywa.
Stasiu dobierał się do dziewczynki, a ona wszystko nagrała dźwiękowo. Słychać dokładnie, co do niej mówi – opowiada informatorka „Gazety Noworudzkiej”. Kobieta twierdzi, iż 12-latka trafiła pod opiekę psychologa, bo w szkole jest wytykana przez rówieśników.
Nie widać po niej, iż została skrzywdzona. Nagrywa filmiki na TikToku, jeździ na rolkach, śmieje się. Po traumatycznych przeżyciach dzieci nie zachowują się w taki sposób – mówi noworudzianka, która od lat zna Stanisława K. Jej dzieci, w tym w tej chwili 21-letnia córka, długo korzystały ze świetlicy prowadzonej przez społecznika. Sama też często tam bywała.
Nigdy nie dostrzegłam nic niewłaściwego w jego zachowaniu. Utrzymywał dystans. Każdą dziewczynkę, która przychodziła niestosownie ubrana – z dużym dekoltem czy odsłoniętym brzuchem wypraszał i kazał iść do domu
– opowiada.
Kobieta przypomina, iż po powrocie z Karpacza 12-latka przez cały czas chodziła do świetlicy i uczestniczyła w zbiórkach. Jej matka pomagała w przygotowaniu śniadania wielkanocnego, które odbyło się 25 marca na noworudzkim rynku. Okazuje się też, iż tuż przed wyjazdem do Karpacza dziecko dostało wypasionego iPhone’a od…
Rodzice się Stasiowi napłakali, iż jeżeli córcia wyjedzie na ferie bez telefonu, nie będą mieli z nią kontaktu. To poszedł do salonu i kupił ten telefon na raty. On już taki jest, iż lubi pomagać – opowiada kobieta znająca okoliczności sprawy.
W sprawie ewentualnej winy Stanisława K. mieszkańcy Nowej Rudy, z którymi rozmawiamy, mają różne opinie. Nie powinno to dziwić wobec niepodważalnych dokonań prezesa Fundacji Ratujmy Uśmiech Dziecka. Dziesiątki akcji charytatywnych, prowadzenie potrzebnej świetlicy środowiskowej i pomaganie uboższym – to tylko niektóre z nich.
Stasiu faktycznie dużo dobrego zrobił dla miasta. Co nie oznacza, iż nie mógł dopuścić się złych rzeczy – ocenia informatorka „Gazety Noworudzkiej”, której zdaniem zgromadzone w tej sprawie dowody są trudne do podważenia. Wątpiący w jej słowa przypominają jednak, iż okaże się to dopiero po zakończeniu postępowania sądowego, do którego rozpoczęcia droga pozostało daleka.









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·