Miał pieniądze w kieszeni, ale wolał kraść na oczach tłumu. Gdy ochroniarz próbował go powstrzymać, 46-latek użył zębów jako broni, wiedząc, iż jest zakaźnie chory. Finał tej bulwersującej historii rozegrał się pod monopolowym w Ełku, gdzie dopadli go kryminalni.
Bezczelność, która nie zna granic
Wszystko zaczęło się kilka dni temu od sceny jak z taniego filmu sensacyjnego. 46-latek wszedł do sklepu, zdjął z półki dwie butelki alkoholu i – mimo iż posiadał przy sobie gotówkę – po prostu wyszedł, mijając kasy bez płacenia. Wszystko działo się na oczach zszokowanych klientów.
Prawdziwy dramat rozegrał się jednak na zewnątrz. Gdy pracownik ochrony próbował zatrzymać złodzieja, ten wpadł w furię.
Napastnik nie tylko wyzywał i groził ochroniarzowi, ale posunął się do czegoś znacznie gorszego. Z pełną świadomością swojej choroby zakaźnej, dotkliwie ugryzł interweniującego mężczyznę w rękę. Był to desperacki i bezwzględny sposób na zmuszenie ochrony do puszczenia go wolno. Po tym ataku agresor zdołał uciec, ale jego wolność była liczona w godzinach.
Policyjny „nos” i powrót za kraty
Kryminalni z Ełku nie potrzebowali dużo czasu. W poniedziałek (23.03.2026 r.) zauważyli poszukiwanego, gdy ten… ponownie wychodził ze sklepu monopolowego. Zaskoczenie było całkowite – 46-latek nie zdążył stawić oporu.
BILANS ZATRZYMANIA:
- Zarzuty: Kradzież szczególnie zuchwała, narażenie na zarażenie chorobą zakaźną, groźby karalne.
- Przeszłość: Mężczyzna był poszukiwany do odbycia kary za wcześniejsze przestępstwa.
- Wyrok: Najbliższe 5 lat spędzi w więziennej celi.
Zuchwałość 46-latka i jego brutalny atak na pracownika ochrony znajdą teraz swój finał w sądzie. Na razie mężczyzna trafił prosto do zakładu karnego, gdzie rozpocznie odsiadywanie zaległego wyroku.

2 godzin temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·