Tylko 25 lat dla ojczyma Kamilka. Poglądy, komentarze, opinie

1 dzień temu

Sprawa trzy lata temu zbulwersowała i przez cały czas bulwersuje opinię publiczną. Pobity i zmaltretowany chłopiec – mając poparzone 25 proc. ciała – przez 35 dni walczył o życie w szpitalu. Wcześniej – w sumie przez kilka lat – był ofiarą wyjątkowo brutalnej przemocy domowej: był poniżany, kopany, polewany wrzątkiem, przypalany papierosami, rzucany o ściany, musiał spać na podłodze. Kilka dni przed tym jak trafił do szpitala, został po raz kolejny skatowany i rzucony na rozgrzany piec.

Sylwia Cywińska z Łodzi, reprezentująca społeczną grupę wsparcia Kamilka: „Jak można nie płakać po takim wyroku? To hańba i upokorzenie dla tego dziecka. Za życia był «niewidzialny dla systemu», a dziś państwo po raz kolejny zawiodło. Słyszeliśmy wszyscy, jak wielkich krzywd doznał. A mimo to znajdują się okoliczności, które pozwalają myśleć o powrocie sprawcy do społeczeństwa”.

Piotr Kucharczyk, założyciel fundacji noszącej imię Kamilka: „Jako społeczność i jako fundacja jesteśmy głęboko zawiedzeni. On cierpiał nie dzień czy dwa, on cierpiał latami. A życie małego dziecka w Polsce wciąż jest w takich sprawach dramatycznie nisko «wyceniane»”.

Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości: „Zapoznam się z uzasadnieniem wyroku i będę rozmawiał z prokuraturą, która wnosiła akt oskarżenia. o ile prokuratorzy uznają, iż to zbyt łagodny wyrok, będzie apelacja i będziemy domagać się dożywocia, ale dziś tego nie przesądzam”.

Magdalena Mazurek, przyrodnia siostra Kamilka i oskarżycielka posiłkowa: „Spodziewałam się innych wyroków. Dla Dawida – dożywocia. Ten wyrok nie daje mi żadnej ulgi”.

Monika Horna-Cieślak, rzecznik praw dziecka: „Trudno ubrać w słowa to, co się wydarzyło (…). Sąd stwierdził, iż ojczym nie dokonał zabójstwa Kamilka, a doprowadził do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka, co skutkowało śmiercią. Wujostwo, które przez pięć dni widziało zakatowanego Kamilka i nie udzieliło mu pomocy, nie spędzą ani jednego dnia w więzieniu. Wyrok zostanie zaskarżony przez siostrę i pełnomocników dzieci. Ja, jako rzeczniczka praw dziecka, nie mając uprawnienia zaskarżenia, będę popierała złożone odwołania. Odwołanie będzie też popierała Fundacja To ja – Dziecko im. Kamilka Mrozka. Będziemy na każdej rozprawie. Będziemy walczyli do końca o sprawiedliwości dla Kamilka i innych dzieci w Polsce. Nie ma przyzwolenia na przemoc wobec dzieci! Dość!”.

DS, komentarz na wp.pl: „Jestem sędzią. Nigdy nie zrozumiem, jak system mógł tak zawieść. To wręcz absurdalne, ile osób zawiodło, czyli napiszę wprost – nie wypełniło swoich obowiązków. Za dużo spraw, za dużo pracy? To nigdy nie usprawiedliwia bylejakości. Kamilek walczył. Szukał pomocy. Tak jak potrafił. Bo przecież miał tylko 7 lat. Ale poznał już zło. Kolejna bestialska zbrodnia na dziecku. Bo ktoś zawiódł. Tutaj cały system. W innych krajach mowy nie ma, aby sędzia podjął decyzje bez wysłuchania dziecka. Może czas na prawne zmiany. Oby nigdy więcej zło nie zwyciężyło”.

Idź do oryginalnego materiału