Tychy: Śmierć w barze. Człowiek nigdy nie wie, w jakich okolicznościach zakończy życie

2 godzin temu

W jednym z tyskich barów piwnych nagle zmarł klient. Zwłoki znalazł pracownik tego pubu.

Takiego wydarzenia jeszcze w Tychach nie było. Potwierdza ono twierdzenie, iż człowiek nigdy nie wie, gdzie zastanie go śmierć.

Jak nas poinformował mł. asp. Marcin Gącik, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tychach, 2 kwietnia ok. godz. 18.10 oficer dyżurny KMP poinformowany został o nieprzytomnym kliencie znajdującym się w jednym z tyskich pubów przy ul. Jana Pawła II. Po przybyciu pod wskazany adres okazało się, iż klient ten jest martwy.

– Chodzi o 59-letniego mężczyznę – mówi mł. asp. Gącik. – Pracownik baru piwnego zauważył, iż klient ten wyszedł do toalety i długo z niej nie wracał. Zajrzał więc do tego pomieszczenia i zauważył leżącego mężczyznę.

Jak się okazało, 59-latek już nie żył. Wezwano prokuratora. Nie stwierdzono jednak, jak słyszymy, tzw. udziału osób trzecich, dlatego prokurator odstąpił od przeprowadzenia sekcji zwłok.

(pp)

Idź do oryginalnego materiału