Tychy: Korzystał z wolności, ile mógł. W końcu wypatrzyła go na ulicy policjantka

1 godzina temu

Tyska policjantka, będąc już po służbie, zauważyła na ulicy poszukiwanego mężczyznę. niedługo trafił za kratki. Dlaczego i jak długo się ukrywał?

Jak poinformował nas mł. asp. Marcin Gącik, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tychach, policjantka (na co dzień pełniąca służbę w nieetatowym zespole poszukiwań administracyjno-porządkowych Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Tychach) 29 września ok. godz. 9.00 jechała swoim samochodem ul. Cmentarną w Tychach. W pewnym momencie zauważyła poszukiwanego od 18 września br. 30-letniego mieszkańca Tychów.

– Policjantka obserwowała mężczyznę, a następnie ruszyła za nim, jednocześnie informując o sytuacji oficera dyżurnego KMP i prosząc o skierowanie w to miejsce policyjnego patrolu – mówi mł. asp. Gącik. – Jeszcze przed przyjazdem patrolu policjantka podeszła do mężczyzny, przedstawiła się i poinformowała go o przyczynie podjętej interwencji. Gdy przyjechali policjanci patrolu, zatrzymali mężczyznę i doprowadzili go do aresztu śledczego, gdzie odbędzie zasądzoną karę 15 dni pozbawienia wolności. 30-latek nie stawiał oporu. Podporządkował się wydawanym mu poleceniom.

Tyszanin ten, jak się dowiadujemy, skazywany był do tej pory na kary grzywny za drobne kradzieże – tak drobne, iż kwalifikowane były jako wykroczenia, a nie przestępstwa. Grzywien tych jednak nie płacił, dlatego ostatecznie zamieniono mu je na 15 dni pozbawienia wolności. Za kratki jednak też mu było niespieszno. Wiedział, iż jest poszukiwany przez policję, dlatego ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Korzystał z wolności, ile mógł – czyli do 29 września, do czasu spotkania policjantki, która wypatrzyła go na ulicy.

– Postawa tyskiej policjantki pokazuje, iż policyjna służba nie kończy się wraz ze zdjęciem munduru – mówi mł. asp. Gącik. – Funkcjonariusze także w czasie wolnym od służby reagują na sytuacje, w których konieczne jest podjęcie interwencji i zapewnienie przestrzegania prawa. To kolejny przykład tego, iż policjantem jest się zawsze.

(pp)

Idź do oryginalnego materiału