Gdy jedzie się na podwójnym gazie, to traci się orientację, a znaki drogowe tylko przeszkadzają w podróży. Przydarzyło się to niedawno pewnemu kierowcy ciężarówki. Był tak pijany, iż demolując znaki, nie wiedział, iż robi to w Tychach.
Jak poinformował nas mł. insp. Marcin Paździorek, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Tychach, 19 października o godz. 15.45 patrol SM, jadąc ul. Cienistą, zwrócił uwagę na ciężarówkę marki Iveco. Trudno było bowiem nie zauważyć wyczynów kierowcy tej ciężarówki.
– Byłem w tym patrolu
– dodaje mł. insp. Paździorek. – Ciężarówka Iveco w pewnym momencie skręciła z ul. Cienistej w ul. Bałuckiego, ignorując znak zakazu wjazdu. Samochód uderzył w ten znak, zginając go, a następnie w ten sam sposób zniszczył inny znak. Włączyliśmy na radiowozie sygnały świetlne, nakazujące kierowcy zatrzymanie pojazdu.
Iveco
zatrzymało się z pewną zwłoką. Strażnicy miejscy podeszli do kabiny. Dał się wyczuć, jak słyszymy, odór alkoholu pomieszany z zapachem czosnku. Woń tego warzywa dała się łatwo wytłumaczyć, bowiem Iveco przewoziło czosnek. Wkrótce, ponad wszelką wątpliwość, wyjaśniono też skąd wziął się ów zapach alkoholu.
– Kierowca Iveco nie wiedział, czego od niego chcemy – mówi mł. insp. Paździorek. – Był zamroczony.
Strażnicy
najpierw wyciągnęli kluczyki ze stacyjki ciężarówki, a potem owego mężczyznę zza kierownicy, podejrzewając, iż jest nietrzeźwy. Założono mu, jak słyszymy zgodnie z procedurą, kajdanki i doprowadzono do radiowozu. Powiadomiony o interwencji oficer dyżurny SM zawiadomił policję. Pod wskazany adres przyjechał patrol drogówki i zbadał trzeźwość kierowcy Iveco. Pierwsze badanie wskazało ok. 1,5 promila alkoholu w organizmie (wynik kolejnego był wyższy).
– Nasza interwencja
na tym się skończyła – informuje mł. insp. Marcin Paździorek. – Mężczyznę przekazaliśmy policjantom. Około godz. 20.00 spełniliśmy prośbę policji, przewożąc go do izby wytrzeźwień w Sosnowcu. Ciężarówka Iveco przekazana została córce, która, na wieść o zatrzymaniu ojca, przyjechała z Małopolski. Okazało się, iż mieszkają we wsi w powiecie proszowickim. Ojciec pojechał na giełdę warzywną do Katowic. Wracał do domu. Był w takim stanie, iż nie wiedział, w jakim mieście się znajduje. Bardzo się zdziwił, gdy powiedziano mu, iż jest w Tychach.
Mł. asp. Marcin Gącik,
oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tychach, poinformował nas, iż zatrzymanym i przetransportowanym do izby wytrzeźwień kierowcą ciężarówki Iveco jest 60-letni mieszkaniec małopolskiej wsi. Usłyszy zarzuty popełnienia przestępstwa z art. 178A kk (jazda po pijanemu) oraz wykroczenia z art. 86 kw (spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym). Grozi mu wyrok do 3 lat więzienia.
(p)

1 godzina temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·