Premier Donald Tusk określił ujawnione ustalenia prokuratury dotyczące systemu Pegasus mianem „zbrodni stanu” i jednego z największych skandali w historii Polski po 1989 roku. Chodzi o zakup i wykorzystywanie izraelskiego systemu szpiegowskiego za czasów rządów PiS.
W opublikowanym w poniedziałek nagraniu na platformie X szef rządu stwierdził, iż osoby odpowiedzialne za sprawiedliwość i bezpieczeństwo państwa oddały w ręce obcego państwa – Izraela – tysiące, a choćby dziesiątki tysięcy wrażliwych danych polskich obywateli, nie mając nad tym żadnej kontroli. Tusk podkreślił, iż kooperacja producenta systemu, firmy NSO Group, z izraelskimi służbami jest „poza wszelką wątpliwością”.
Komunikat Prokuratury Krajowej, oparty na opiniach biegłych z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wskazuje, iż Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA), które formalnie zakupiło Pegasusa, nie miało pełnej kontroli nad systemem. Część kont administracyjnych pozostawała poza zasięgiem polskich służb, a niektóre elementy – w tym moduł odpowiedzialny za infekowanie urządzeń – były kontrolowane przez producenta.
Dane pozyskiwane podczas kontroli operacyjnych opuszczały terytorium Polski. Były przesyłane przez sieć serwerów zarządzaną przez NSO Group, zlokalizowaną w różnych częściach świata i pozostającą poza kontrolą CBA. Producent miał techniczną możliwość dostępu do materiałów z kontroli operacyjnej (choć eksperci nie ustalili, czy faktycznie z niej korzystał w konkretnych sprawach).
Pegasus pozwalał m.in. na pobieranie treści wiadomości, historii połączeń i przeglądania, zdjęć, filmów, lokalizacji, a także na zdalne uruchamianie mikrofonu i kamery urządzenia.
Według Tuska na zakup i obsługę systemu przeznaczono ponad 60 mln zł, z czego około 25 mln zł pochodziło z Funduszu Sprawiedliwości (środków przeznaczonych na pomoc ofiarom przestępstw), a ponad 30 mln zł trafiło bezpośrednio do izraelskiego producenta. Premier wskazał też, iż umowa wykluczała stosowanie Pegasusa wobec numerów z Rosji, Białorusi czy Korei Północnej, podczas gdy chętnie używano go wobec polskich obywateli, opozycjonistów oraz obywateli innych państw europejskich.
Sejmowa komisja śledcza (przewodnicząca Magdalena Sroka) ujawniła 578 przypadków zastosowania systemu. Wśród podsłuchiwanych znaleźli się m.in. politycy opozycji (Krzysztof Brejza), prokuratorzy (Ewa Wrzosek), sędziowie, samorządowcy i inne osoby publiczne. Komisja zapowiedziała skierowanie kolejnych zawiadomień do prokuratury, w tym wobec byłych szefów służb i polityków związanych z poprzednim rządem. Część osób (m.in. byli szefowie CBA, ABW i wywiadu) ma już zarzuty, a wobec byłego wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia sporządzono akt oskarżenia.
Sprawa pozostaje przedmiotem ostrej kontrowersji politycznej. Obecny rząd przedstawia ją jako przykład niekontrolowanego przekazania wrażliwych danych obywateli zagranicznemu podmiotowi i wykorzystywania narzędzi służb do celów politycznych. Środowiska związane z poprzednią władzą kwestionują skalę i interpretację ustaleń.
NEW: Polish Prime Minister Tusk called revelations about Israeli spyware Pegasus a “crime against the state” after prosecutors found that sensitive data on Polish citizens was transferred outside Poland, potentially allowing Israeli manufacturer NSO Group access.
Tusk accused the previous government of exposing thousands of citizens’ private details to Israel without oversight, calling it one of Poland’s biggest post-communist scandals.
— Clash Report (@clashreport) October 12, 2026














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·