Nie wiedzieli, co chcą zwiedzać, gdzie będą spać ani u kogo pracować. Grupa 11 mężczyzn, która przyleciała wczoraj z Gruzji do Katowic, usłyszała od strażników granicznych stanowcze „nie”. Ich wymyślne tłumaczenia i dokumenty kupione za kilkaset złotych nie wystarczyły, by przekroczyć polską granicę.
„Turystyka” bez planu i pracy
Mężczyźni przylecieli do Katowice Airport rejsem z Kutaisi. Problem pojawił się już podczas rutynowej kontroli dokumentów i pytań o cel wizyty. Funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Katowicach-Pyrzowicach usłyszeli od podróżnych szereg sprzecznych wersji:
- Część twierdziła, iż przyjechała w celach turystycznych, ale nie potrafili wskazać ani jednego zabytku, który chcą zobaczyć, ani adresu hotelu.
- Inni deklarowali chęć podjęcia pracy, jednak nie znali nazwy pracodawcy ani miejsca zakwaterowania.
- Padły też odpowiedzi, iż planu jeszcze nie ma, ale „kolega wszystko wie”.
Dokumenty za 500 lari
Czujność funkcjonariuszy wzbudziły okazane rezerwacje hotelowe oraz bilety powrotne. gwałtownie wyszło na jaw, iż hotele nie były opłacone, a rezerwacje można było anulować w każdej chwili bez konsekwencji. To samo dotyczyło biletów lotniczych.
W toku dalszych czynności kilku mężczyzn przyznało się do oszustwa. Wyznali, iż komplet dokumentów mających uwiarygodnić ich podróż kupili w Gruzji za około 500 lari (ok. 680 zł).
Powrót do ojczyzny pod nadzorem
Komendant Placówki Straży Granicznej w Katowicach wydał decyzję o odmowie wjazdu dla całej jedenastki. Mężczyźni nie opuścili terenu lotniska – zostali skierowani do specjalnych pomieszczeń dla osób niezaakceptowanych na terytorium RP.
W izolacji spędzą czas do najbliższego lotu powrotnego do Kutaisi, który zaplanowano na jutro, 26 marca. Dopiero wtedy, pod nadzorem służb, opuszczą Polskę.
źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów ŚOSG

3 godzin temu






English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·