Kompletnym brakiem wyobraźni wykazali się kierowcy, którzy postanowili spędzić niedzielę na tatrzańskich szlakach. Pomimo wyraźnych znaków zakazu, rozciągniętych taśm ostrzegawczych oraz rozstawionych pachołków drogowych, kilkadziesiąt samochodów zostało zaparkowanych wzdłuż drogi na Zazadniej - bezpośrednio na terenie prowadzonego remontu. Na powracających z gór kierowców czekają już mundurowi.