Zjazd Oddziału Gminnego Związku OSP RP w Niechanowie przyniósł decyzje, które mogą być odczytywane znacznie szerzej niż tylko jako rutynowe rozstrzygnięcia organizacyjne. Druh Marian Woźniak został ponownie wybrany prezesem Zarządu Oddziału Gminnego, ale uwagę zwracają również decyzje dotyczące delegatów na Zjazd Powiatowy w Gnieźnie oraz późniejsze wybory przedstawicieli do Zarządu Powiatowego.
Delegatami wybrano kolejno:
- Marian Guziałek
- Przemysław Janaszak
- Szymon Robaszkiewicz
- Tadeusz Tomaszewski
- Marian Woźniak
To właśnie ta kolejność może być odczytywana jako symboliczna. Poseł Lewicy, przez lata jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci związanych ze środowiskiem OSP w regionie, znalazł się dopiero na czwartym miejscu. Dla polityka, który sam podkreślał, iż przez 27 lat reprezentował strażaków ochotników z gminy we władzach powiatowych, to bez wątpienia moment trudny. Jeszcze bardziej znaczący jest fakt, iż – jak wynika z przebiegu zjazdu – nie znalazł się już w Zarządzie Powiatowym. To oznacza realny koniec pewnego etapu.
To nie tylko personalna zmiana. To sygnał
Wielu obserwatorów może odczytywać ten wynik jako wyraźny sygnał, iż w ochotniczych strażach pożarnych zachodzi pokoleniowa i mentalna zmiana. OSP to dziś coraz częściej nie środowisko zamkniętych układów i wieloletnich personalnych zależności, ale nowoczesne, odmłodzone i coraz lepiej wyposażone jednostki, w których liczy się aktywność operacyjna, skuteczność i realna gotowość do działań ratowniczych. W tym kontekście decyzje delegatów można interpretować jako komunikat: idzie nowe.
Kontrowersje wokół wspierania OSP Goczałkowo-Gurówko
Nie sposób pominąć szerszego kontekstu. Poseł Tadeusz Tomaszewski od lat zabiegał o dofinansowanie i doposażenie jednostki OSP Goczałkowo-Gurówko. Problem w tym, iż jednostka ta – jak wskazują krytycy – pełni głównie funkcję reprezentacyjną i praktycznie nie uczestniczy w akcjach ratowniczo-gaśniczych. To rodzi pytania, które powracały od lat: czy środki, sprzęt i wsparcie trafiały tam, gdzie były najbardziej potrzebne? Bo jeżeli nowoczesny sprzęt otrzymuje jednostka o marginalnej aktywności operacyjnej, podczas gdy inne, regularnie wyjeżdżające do pożarów, wypadków i ratowania życia, mają większe potrzeby – trudno nie mówić o poważnej dyskusji o priorytetach. Krytycy mówią wprost: tak właśnie przepala się publiczne pieniądze.
Społeczny sygnał: dość?
W tym ujęciu wynik zjazdu może być odczytywany nie jako przypadek, ale forma oceny. Po 27 latach wpływów i obecności w strukturach powiatowych przyszło polityczne i środowiskowe „sprawdzam”. Czy to społeczeństwo, a przynajmniej środowisko strażackie, powiedziało w końcu „nie” dotychczasowym mechanizmom? Taką interpretację z pewnością będą podnosić ci, którzy od dawna domagali się większego nacisku na wspieranie jednostek realnie uczestniczących w działaniach ratowniczych.
Marian Woźniak pozostaje, ale układ już nie ten sam
Reelekcja Mariana Woźniaka daje sygnał stabilności na poziomie gminnym. Ale jednocześnie decyzje personalne wokół reprezentacji powiatowej pokazują, iż stabilność nie oznacza braku zmian. Zmienia się układ sił. Zmieniają się oczekiwania. Zmienia się sposób myślenia o OSP. I być może właśnie to jest najważniejszy przekaz po zjeździe w Niechanowie. Bo nie chodzi tylko o to, kto wszedł, a kto wypadł z zarządu. Chodzi o to, iż po 27 latach ktoś, kto wydawał się nieusuwalnym elementem systemu, nagle przestaje nim być. A to w polityce i organizacjach społecznych nigdy nie dzieje się bez powodu.

4 godzin temu










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·