Trenerka komunikacji o współczesnych nieporozumieniach: "Nie słuchamy siebie nawzajem"

2 godzin temu

Rozmowa nagrana została w Starym Spichlerzu w Boguchwale i dotykała zarówno kariery i osobistych doświadczeń Marczak, jak i problemów, z jakimi najczęściej zdarza jej się pracować.

Coaching to nie manipulacja

Coaching wciąż budzi skrajne emocje – dla jednych jest skutecznym narzędziem rozwoju, dla innych czymś niejasnym, a choćby manipulacyjnym. Marczak widzi go jednak przede wszystkim jako pracę z tym, co już w nas jest.

– Dla mnie coaching jest takim zaglądnięciem w siebie, metodą bazującą na tych naszych zasobach, na tym, co mamy i co już w nas jest, bardzo często na naszych doświadczeniach – mówi.

Jak podkreśla, nie jest to rozwiązanie dla wszystkich, ale może dawać różne efekty w zależności od etapu życia. Najczęściej korzystają z niego osoby dorosłe, choć elementy tej pracy można z powodzeniem wykorzystywać także w pracy z dziećmi i młodzieżą.

Droga zawodowa Marczak pokazuje, iż rozwój nie zawsze przebiega według schematów. Zanim zaczęła pracować jako trenerka, przez lata działała w finansach – jako księgowa, audytor czy specjalistka ds. windykacji.

– To nie była praca bez kontaktu z ludźmi, wręcz przeciwnie – miałam styczność z bardzo różnymi środowiskami, od pracowników fizycznych po zarządy i projekty międzynarodowe, więc ta komunikacja była dla mnie czymś naturalnym – podkreśla rozmówczyni Krystiana Propoli.

Decyzja o zmianie życiowej drogi nie była przypadkowa.

– Wiedziałam, czego nie chcę i czułam, iż nie wykorzystuję swojego potencjału, iż nie rozwijam się tak, jak bym chciała – dodaje.

Największy problem? Nie słuchamy

W centrum jej pracy znajduje się komunikacja. I to właśnie tu, jej zdaniem, pojawia się największy kryzys współczesnego społeczeństwa.

– My się nie słuchamy i nie słuchamy choćby tego, co sami mówimy, a jednocześnie chcemy mówić coraz więcej i coraz szybciej – zauważa Marczak.

Jak tłumaczy, tempo życia i rozwój technologii sprawiają, iż rozmowa przestaje być realnym dialogiem.

– Używamy skrótów i zakładamy, iż wszyscy wiedzą, o co chodzi, a prawda jest taka, iż ja mogę rozumieć dane słowo zupełnie inaczej niż ty. o ile nie dogadujemy się na polu definicji, to każdy idzie w swoją stronę i nie jesteśmy w stanie się spotkać.

Z tego też względu trenerka w swojej pracy stawia przede wszystkim na dopasowanie komunikacji do konkretnej grupy.

– Inny język będę miała na konferencji czy w środowisku biznesowym, a zupełnie inny w pracy z osobami fizycznymi czy z dziećmi, i to nie znaczy, iż któryś jest gorszy. On po prostu musi być dopasowany – podkreśla.

Jednocześnie Marczak zauważa, iż dużym wyzwaniem jest przekonanie ludzi do samej idei pracy nad sobą.

– Największy problem to nie dostosowanie warsztatów, ale przekonanie ludzi, iż one są potrzebne i iż mogą coś w ich życiu zmienić.

Rozwój zaczyna się od zatrzymania

Marczak pracuje przede wszystkim w obszarze rozwoju osobistego i emocjonalnego, gdzie kluczową rolę odgrywa samoświadomość, rozumiana tu jako umiejętność rozpoznawania własnych emocji, potrzeb i reakcji.

– o ile jesteśmy świadomi tego, co czujemy, czego potrzebujemy i czego oczekuje od nas nasze ciało, to właśnie od tego zaczyna się każda zmiana i każda rozmowa – mówi ekspertka.

Przy czym, co należy podkreślić, nie chodzi o skomplikowane metody czy rozbudowane techniki, ale o powrót do prostych, często pomijanych działań.

– Najważniejsze jest zatrzymanie się i zadanie sobie pytania: czego ja teraz potrzebuję. Bez tego trudno iść dalej – zaznacza.

Jednym z podstawowych narzędzi, które w tym pomaga, jest świadomy oddech, czyli coś, co mamy zawsze przy sobie i z czego rzadko korzystamy w pełni świadomie.

– To coś, czego nikt nie może nam odebrać. Kilka sekund zatrzymania nie sprawi, iż świat się zawali, a może dać nam dostęp do naszych zasobów i pozwolić spojrzeć na sytuację z innej perspektywy – tłumaczy trenerka komunikacji.

W rozmowie pojawia się również temat osób, które czują, iż na zmiany jest już za późno. Zdaniem Marczak, to przekonanie często blokuje jakiekolwiek działanie.

– Nie ma czegoś takiego jak "za późno". jeżeli mamy doświadczenie i zasoby, zawsze jest przestrzeń na zmianę – zaznacza.

Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy.

Idź do oryginalnego materiału