W czwartek 10 września ciało Moniki Silvy-Koniuszek, aktywistki z Polski zamordowanej w czerwcu w Ekwadorze, miało wrócić do kraju. W ostatniej chwili zgodę na wydanie zwłok cofnął prokurator prowadzący sprawę.
Do wydania ciała Moniki Silvy-Koniuszek, zamordowanej w Ekwadorze 9 czerwca miało dojść w czwartek 10 września. Ze stołecznego Quito dotarła choćby specjalna trumna termiczna do transportu zwłok do Polski. Wydania ciała domagali się przedstawiciele CEPAM, organizacji specjalizującej się w obronie praw kobiet (w Ekwadorze każda gwałtowna śmierć musi być badana jako potencjalne kobietobójstwo, aby wykluczyć związek śmierci z płcią ofiary) oraz CDH (Stały Komitet na rzecz Obrony Praw Człowieka), które reprezentują rodzinę zmarłej aktywistki. Jak informuje portal wp.pl, władze Ekwadoru w ostatniej chwili zablokowały transport do kraju ciała zamordowanej polskiej aktywistki. Miejscowy prokurator niespodziewanie cofnął zgodę, kwestionując pełnomocnictwa rodziny.
Pochodząca z Reszla aktywistka mieszkała w Ekwadorze od 2014 roku. Kierowała tam fundacją „La Integridad” i od lat tropiła mafie gruntowe powiązane z kartelami narkotykowymi. Od marca dostawała groźby śmierci i prosiła o ochronę.
Jej ciało znaleziono na początku czerwca. Początkowo ekwadorskie władze twierdziły, iż kobieta popełniła samobójstwo. Dopiero druga, wymuszona naciskami sekcja zwłok, wykazała morderstwo. Równoległe śledztwo w sprawie śmierci mieszkanki Reszla prowadzi olsztyńska Prokuratura Okręgowa.
ŹRÓDŁO: wp.pl

2 dni temu














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·