Tragedia na polowaniu, myśliwy śmiertelnie postrzelił kolegę. Nowe informacje

2 godzin temu

47-letni myśliwy Sebastian S., który w sobotni wieczór postrzelił swojego kolegę z koła łowieckiego, usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Mężczyzna przyznał się do winy. Niekontrolowany strzał padł w czasie rozładowywania broni palnej.

Mapy Google / jackmac34/Pixabay
Sebastian S. przyznał się do nieumyślnego spowodowania śmierci kolegi myśliwego (zdj. ilustracyjne)

Jak poinformowała we wtorek prokurator Wioleta Noch z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, 47-letni Sebastian S. został przesłuchany w charakterze podejrzanego, złożył wyjaśnienia i przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa nieumyślnego spowodowania śmierci swojego o rok starszego kolegi z koła łowieckiego.

ZOBACZ: Tragiczny pożar domu w Wielkopolsce. Zginęło dwoje dzieci

Prok. Noch dodała, iż S. został przebadany na zawartość alkoholu - miał niecałe 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Policja pobrała także jego krew do badań. Z uwagi na potrzebę zabezpieczenia adekwatnego toku postępowania prokurator zastosował wobec mężczyzny środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji i poręczenia majątkowego w wysokości 10 tys. zł. Mężczyźnie grozi kara więzienia od trzech miesięcy do pięciu lat.

Tragedia na Pomorzu. Myśliwy śmiertelnie postrzelił swojego kolegę

48-letni myśliwy zmarł na skutek polowania, do którego doszło w sobotni wieczór w miejscowości Graniczna Wieś w pomorskiej gminie Trąbki Wielkie. Tego dnia dwaj członkowie koła łowieckiego udali się na polowanie. Po jego zakończeniu, w czasie rozładowywania broni palnej przez myśliwego Sebastiana S., padł niekontrolowany strzał, który ranił drugiego z mężczyzn. Podjęta reanimacja nie powiodła się.

ZOBACZ: Nie żyje Janusz Ratajczak. Ceniony śpiewak operowy zginął w wypadku

Polski Związek Łowiecki w reakcji na to zdarzenie wyraził gotowość do współpracy z organami ścigania. "Jako organizacja zrzeszająca osoby wykonujące legalne polowania i uprawnione do posiadania broni podkreślamy, iż bezpieczeństwo, odpowiedzialność i przestrzeganie przepisów są dla nas zasadami nadrzędnymi" - czytamy na stronie internetowej organizacji.

PZŁ poinformował też, iż złożył zawiadomienie do adekwatnego okręgowego rzecznika dyscyplinarnego w celu wyjaśnienia tego zdarzenia. Rzecznik po dokonaniu ustaleń podejmie stosowne działania dyscyplinarne.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Ostra wymiana zdań w studio. "Jak panu nie wstyd jako lekarzowi?"
Idź do oryginalnego materiału