To kolega wezwał pomoc do tonących 13-latków. Prokuratura bada okoliczności tragedii

1 godzina temu

O tragedii informowaliśmy na naszym portalu (tutaj). Jak przekazała Prokuratura Rejonowa w Wągrowcu, wstępnie ustalono prawdopodobny przebieg zdarzenia. Z relacji świadka wynika, iż trzej chłopcy w wieku 13-14 lat wypoczywali nad Jeziorem Durowskim, na tzw. dzikiej plaży – niestrzeżonej i nieuznawanej za oficjalne kąpielisko.

W pewnym momencie, jeden z 13-latków wszedł do wody. Jak wynika z relacji, koledzy nawoływali go, by tego nie robił, jednak ten nie cofnął się i szedł dalej. W pewnym momencie zniknął pod powierzchnią wody, dlatego jeden z kolegów pobiegł mu pomóc. Niestety, podczas próby ratowania, sam znalazł się pod wodą i nie był w stanie wypłynąć. Gdy zniknął pod taflą wody, trzeci z chłopców telefonicznie wezwał służby.

Nastolatkowie spędzili w wodzie około 40 minut. Po ich wydobyciu na brzeg, przez ok. godzinę prowadzono reanimację, jednak nie udało się u nich przywrócić funkcji życiowych i będący na miejscu lekarz stwierdził zgon.

Śledztwo prowadzone jest przez wągrowiecką prokuraturę. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Łukasz Wawrzyniak, sekcja zwłok nastolatków została zaplanowana na 10 sierpnia.

Obecnie realizowane są przesłuchania świadków i ustalanie okoliczności zdarzenia. Na tym etapie brak jest wskazań na to, by do tragedii przyczyniły się osoby trzecie, zarówno przez działanie, jak i zaniechanie.

Idź do oryginalnego materiału