To byli oszuści, a nie koleżanka. Biłgorajanka w kilka sekund straciła oszczędności

1 godzina temu
Znowu zadziałała pułapka na „pilną prośbę”. Scenariusz był klasyczny i niezwykle skuteczny. 42-letnia mieszkanka Biłgoraja otrzymała wiadomość przez popularny komunikator. Niby pisała jej „koleżanka”, a prośba była krótka: „Nagła sytuacja, potrzebna szybka pożyczka, poratuj kodem BLIK”.PRZECZYTAJ: Aleksandrów: 86-latka potrącona przez Opla walczy o życieKobieta, kierowana odruchem serca i zaufaniem do znajomej, nie podejrzewała podstępu. Wygenerowała kod, zatwierdziła transakcję w aplikacji i... w tym momencie pieniądze bezpowrotnie trafiły w ręce oszustów.Gorzka prawda po fakcieDopiero po wykonaniu przelewu 42-latka postanowiła skontaktować się ze znajomą telefonicznie. Wtedy otrzymała druzgocącą wiadomość: „To nie byłam ja! Ktoś włamał się na moje konto na portalu społecznościowym i wysłał tę prośbę do wszystkich moich kontaktów!”.Niestety, na reakcję było już za późno. Blisko tysiąc złotych w mgnieniu oka wyparowało z bankowego konta mieszkanki Biłgoraja.Zanim klikniesz – zadzwoń!St. asp. Joanna Klimek z biłgorajskiej policji przypomina, iż cyberprzestępcy są coraz bardziej zuchwali. Przejmowanie kont w mediach społecznościowych to ich chleb powszedni.Jak nie zostać ofiarą oszustów? Warto zapamiętać kilka prostych zasad: jeżeli znajomy prosi Cię o pieniądze przez komunikatory Messenger, WhatsApp czy Instagram – zawsze zadzwoń do tej osoby i potwierdź prośbę głosem. Nigdy nie podawaj kodów BLIK osobom, z którymi rozmawiasz tylko tekstowo. Zabezpiecz się i stosuj dwuskładnikowe uwierzytelnianie (2FA) na swoich kontach społecznościowych – to najlepsza tarcza przed włamaniem.A jeżeli już dasz się oszukać, działaj natychmiast: bezzwłocznie skontaktuj się z bankiem, by spróbować zablokować transakcję, a zaraz potem idź na najbliższy komisariat Policji. Zachowaj historię rozmowy i zrób zrzuty ekranu – to najważniejsze dowody dla śledczych.
Idź do oryginalnego materiału