Kolejna egzekucja po tej, której nie udało się przeprowadzić na Chriście Pike, byłaby czystym okrucieństwem, które – choćby jeżeli ktoś wspiera karę śmierci – nie miałoby nic wspólnego ze sprawiedliwością. To byłby czysty akt brutalnej zemsty – pisze dla Wirtualnej Polski Tomasz Terlikowski.