Tłuczek do mięsa, kajdanki, korkociągi i inne. Tych przedmiotów nie wniesiesz na pokład samolotu

2 godzin temu

Zdjęcie w sieci udostępnił łodzianin, podróżujący do Bergamo. Na zdjęciu widać słupek, a w nim noże, nożyczki, klucz francuski i inne narzędzia, śruby, jest też tłuczek do mięsa, puchate kajdanki. Pod zdjęciem jest około 1420 komentarzy, udostępniono je ponad 160 razy.

Tego nie pakuj do bagażu podręcznego

Co najczęściej próbują wnieść podróżni w bagażu podręcznym? To m.in. scyzoryki, korkociągi, nożyczki.

- jeżeli nóż czy scyzoryk ma ostrze o długości powyżej 6 cm, wówczas nie może być zabrane na pokład samolotu. Podobnie nożyczki: jeżeli ostrze mierzone od śruby łączącej jest dłuższe niż 6 cm, nie poleci w bagażu podręcznym. Kwestionowane są żyletki - takie tradycyjne, jakich używali w maszynkach do golenia dojrzali panowie. Podobno powróciły do mody i użytkowania. W bagażu podręcznym nie przewieziemy żadnych żyletek. I niestety, nie przejdą przez kontrolę bezpieczeństwa narzędzia typu klucze, śrubokręty, multitoole

- przypomina Wioletta Gnacikowska, rzeczniczka prasowa Portu Lotniczego w Łodzi.

Jak zaznacza, wymienione przedmioty można przewieźć w bagażu rejestrowanym. Inaczej jest natomiast z powerbankami.

- Absolutnie nie mogą lecieć w luku bagażowym. Musimy mieć je przy sobie w bagażu podręcznym. Oczywiście mówimy tylko o powerbankach zgodnych z przepisami, czyli do 100 Wh (ok. 27 000 mAh). Zdarza się, iż powerbanki powodują pożar na pokładzie samolotu. jeżeli mamy bagaż pod ręką, załoga może ugasić ogień, ale nietrudno wyobrazić sobie, co by się działo, gdy powerbank, w którym doszłoby do samozapłonu, znajdowałby się w luku bagażowym

- dodaje rzeczniczka.

Czy łódzkie lotnisko zakupi nowoczesny skaner do prześwietlania płynów?

W bagażu podręcznym nie można mieć płynów powyżej 100 ml. Dodajmy przy okazji, iż na zniesienie limitów (do 2 litrów) zdecydowały się póki co lotniska w Krakowie, Poznaniu, Lublinie i Rzeszowie. Podobne rozwiązanie planuje w tym roku lotnisko Chopina. By je wprowadzić, konieczny jest zakup nowoczesnego skanera, prześwietlającego substancje płynne z systemem wykrywania materiałów wybuchowych. Dzięki urządzeniom nie trzeba też podczas kontroli bezpieczeństwa wyjmować z plecaków sprzętu elektronicznego.

Dwa takie skanery zamówiło też lotnisko w Gdańsku.. Kontrakt opiewa na 9 mln zł. Wiele wskazuje na to, iż limity gdański port zniesie w lipcu. Docelowo ma być 12 takich urządzeń.

Jak ustaliliśmy, łódzkie lotnisko w tej chwili nie planuje zakupu, ale w przyszłości jak najbardziej.

Idź do oryginalnego materiału