Strażacy zauważyli ślady zbrodni na ciałach
Wszystko zaczęło się od pożaru, który pod koniec września 2025 roku wybuchł w jednym z mieszkań przy ul. Łanowej w Łodzi. Strażacy znaleźli ciała dwóch kobiet. Okazało się, iż nie zginęły one w wyniku działania ognia: na zwłokach odkryto ślady świadczące o tym, iż w odebraniu im życia brały udział osoby trzecie.
- W niedzielę (28 września) przed godz. 12 łódzcy policjanci otrzymali zgłoszenie o pożarze mieszkania przy ul. Łanowej. W wyniku tego zdarzenia śmierć poniosły dwie kobiety w wieku 90 i 62 lata. Akcję ratunkową przed przybyciem policjantów rozpoczęli strażacy, którzy z uwagi na zamknięte drzwi wejściowe dostali się do wnętrza mieszkania przez okno. Funkcjonariusze wynieśli z jego wnętrza seniorkę, której mimo podjętej próby reanimacyjnej nie udało się uratować. W drugim pomieszczeniu znaleziona została młodsza z kobiet, która jak się później okazało miała na ciele rany kłute
- przekazywała wtedy nadkom. Aneta Sobieraj, ówczesna rzeczniczka Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi.
https://tulodz.pl/na-sygnale/mloda-kobieta-wpadla-pod-tramwaj-duze-utrudnienia-dla-pasazerow-mpk-i-kierowcow/AnDVialNfWt4PmSX5KFXMotywem zbrodni miały być pieniądze
Policjanci gwałtownie ustalili adekwatne nazwiska. Ostatecznie zarzuty zabójstwa postawiono dwóm obywatelom Ukrainy: 36-letniemu Wiaczesławowi P. i 33-letniemu Mykoły P. Jak ustalili śledczy, motywem zbrodni miały być pieniądze. Młodsza z zamordowanych kobiet domagała się od Mykoły P. zwrotu 7 tys. zł, które mu pożyczyła. Miała też obrażać jego kolegę Wiaczesława. Mężczyzna chwycił za nóż i zadał 62-latce wiele ciosów. Później udusił 90-latkę, którą kobieta się opiekowała. Następnie podpalił mieszkanie.
Wiaczesław P. początkowo przyznał się do winy, jednak później wycofał z tych słów. Z kolei Mykoła P. od pierwszego przesłuchania przekonywał, iż jest niewinny, miał natomiast potwierdzić, iż pożyczka od 62-latki miała miejsce, jednak w niższej kwocie.

1 godzina temu








English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·