- Dobrze im się powodziło, wydawał się spokojnym człowiekiem - mówią w rozmowie z Radiem Eska zdruzgotani mieszkańcy kieleckiego osiedla. W jednym z bloków znaleziono ciała czteroosobowej rodziny. Choć prokuratura zakłada, iż mogło dojść do samobójstwa rozszerzonego, sąsiedzi nie potrafią zrozumieć, jak doszło do tak potwornego dramatu.