Przez lata uchodził za jednego z najbardziej doświadczonych urzędników Ministerstwa Obrony Narodowej. Uczestniczył w strategicznych procesach, miał dostęp do dokumentów z klauzulą "tajne", jeździł w delegacje i znał ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. Dziś ten sam człowiek siedzi w areszcie z zarzutem szpiegostwa na rzecz państwa ze wschodu, a szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego mówi wprost: to przypadek, który pokazuje, jak blisko serca systemu bezpieczeństwa potrafi dotrzeć obcy wywiad.
Szpieg w sercu MON, zatrzymanie w alei Niepodległości
Do zatrzymania doszło w ubiegły wtorek w najbardziej symbolicznym miejscu, jakie można sobie wyobrazić w tej historii – w gmachu Ministerstwa Obrony Narodowej przy alei Niepodległości w Warszawie. To tam funkcjonariusze SKW, po wielomiesięcznym postępowaniu operacyjnym, wyprowadzili z budynku wieloletniego cywilnego pracownika resortu.
Nie mówimy o zwykłym, szeregowym urzędniku. Zatrzymany od pierwszej połowy lat 90. pracował w najważniejszych departamentach MON, zajmujących się planowaniem obronnym, strategią i bezpieczeństwem międzynarodowym. W swoim zawodowym życiorysie ma także epizod w jednym z kluczowych zarządów Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. To znaczy, iż przez dekady widział to, czego opinia publiczna nigdy nie zobaczy – kulisy tworzenia dokumentów, założeń i scenariuszy, na których opiera się wojskowy system państwa.
– Ta osoba pracowała w MON od pierwszej połowy lat 90, co zresztą pokazuje, iż w każdym wieku można pokusić się o zdradę państwa. To urzędnik, który pracował w najważniejszych departamentach resortu, zajmujących się strategią, planowaniem obronnym i bezpieczeństwem międzynarodowym – mówi dla PAP gen. bryg. Jarosław Stróżyk
Szef SKW, gen. bryg. Jarosław Stróżyk, nie ukrywa, iż dla obcego wywiadu było to nazwisko o ogromnej wartości. Urzędnik brał udział w wielu konferencjach, wyjeżdżał służbowo za granicę, także na dłuższe okresy. W naturalny sposób budował sieć kontaktów w wojsku, administracji i strukturach sojuszniczych, poznając ludzi odpowiedzialnych za najważniejsze decyzje. Taka osoba, działając po cichu na rzecz obcego wywiadu, staje się nie tylko źródłem dokumentów, ale też wiedzy o tym, jak myślą i pracują decydenci.
Nowe, ostrzejsze prawo i wyjątkowy zarzut
Sprawa szpiega z MON jest także testem dla zaostrzonych w 2023 r. przepisów o szpiegostwie. Zatrzymany usłyszał zarzut z artykułu 130 par. 2 Kodeksu karnego – działania na rzecz obcego wywiadu i przekazywania informacji, których ujawnienie może wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej. To zarzut z najwyższej półki, zagrożony karą od 8 lat więzienia aż po dożywocie.
Gen. Stróżyk zwraca uwagę, iż to pierwszy przypadek zastosowania tego przepisu po nowelizacji. Sam fakt, iż prokuratura zdecydowała się sięgnąć po tak surowy artykuł, pokazuje skalę zagrożenia, jakie widzą śledczy. Nie chodzi o incydentalny wyciek pojedynczego dokumentu, ale o podejrzenie długotrwałego, świadomego działania na rzecz wywiadu jednego z państw z kierunku wschodniego.
Sąd nie miał wątpliwości co do powagi sprawy. Wobec zatrzymanego zastosowano trzymiesięczny areszt.

1 godzina temu










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·