Szokująca sprawa w USA: książka o żałobie i morderstwo w tle

1 godzina temu

Ława przysięgłych uznała, iż Kouri Richins otruła męża fentanylem w ich domu w 2022 roku. Dodatkowo została skazana za próbę wyłudzenia pieniędzy z ubezpieczenia po jego śmierci.

Według prokuratury kobieta podała mężowi dawkę narkotyku znacznie przekraczającą śmiertelną. Miała duże długi – około 4,5 miliona dolarów – i liczyła na przejęcie majątku męża wartego ponad 4 miliony. Śledczy twierdzą też, iż planowała życie z innym mężczyzną, z którym się spotykała.

Co więcej, kilka tygodni wcześniej miała już próbować otruć męża – w Walentynki – podając mu kanapkę z fentanylem. Mężczyzna wtedy przeżył, choć stracił przytomność.

Po jego śmierci kobieta wydała książkę dla dzieci o żałobie, tłumacząc, iż chciała pomóc swoim synom i innym dzieciom poradzić sobie ze stratą.

Podczas ogłaszania wyroku Richins była wyraźnie zdenerwowana, a rodziny obu stron płakały i obejmowały się w sądzie.

Obrona twierdziła, iż mężczyzna był uzależniony od leków przeciwbólowych i sam prosił żonę o zdobycie opioidów. Jednak wcześniej kobieta mówiła policji, iż jej mąż nie miał problemów z narkotykami.

Prokurator podkreślał, iż kobieta chciała odejść od męża, ale nie chciała rezygnować z jego pieniędzy.

Richins nie przyznała się do winy, ale grozi jej bardzo surowa kara – od 25 lat więzienia do dożywocia.

W trakcie procesu pokazano także dowody, które miały ją obciążać. Były to m.in. wiadomości do innego mężczyzny, w których pisała o rozwodzie i zdobyciu pieniędzy, a także wyszukiwania w internecie dotyczące śmiertelnej dawki fentanylu czy tego, jak wygląda życie w więzieniu.

Ważnym świadkiem była kobieta, która przyznała, iż sprzedawała Richins fentanyl. Obrona próbowała podważyć jej wiarygodność, twierdząc, iż kłamała, aby uniknąć kary.

Prokuratorzy przedstawili też nagranie rozmowy z numerem alarmowym z nocy śmierci męża, sugerując, iż zachowanie kobiety nie pasowało do osoby w żałobie.

Krótko przed aresztowaniem Richins promowała swoją książkę w mediach. Śledczy uważają, iż mogła to robić, by ukryć swoją winę.

Dodatkowo znaleziono list napisany przez nią w areszcie, który według prokuratury miał pomóc w stworzeniu fałszywej wersji wydarzeń. Obrona twierdziła jednak, iż był to jedynie wymyślony tekst.
Ostatecznie ława przysięgłych jednogłośnie uznała ją za winną.

Idź do oryginalnego materiału