Szkolna przerwa zamieniła się w horror. Nastolatek z Rzeszowa odpowie za dotkliwe pobicie kolegi

5 godzin temu

Brutalny incydent rozegrał się w ubiegły poniedziałek, w czasie przerwy między lekcjami, poza budynkiem jednej z rzeszowskich szkół. 16-letni uczeń wyszedł na chwilę do pobliskiego sklepu, żeby kupić sobie coś na śniadanie. To, co wydarzyło się chwilę później, skończyło się dla niego złamaniem kości nosa i postępowaniem karnym wobec jego kolegi ze szkoły.

Agresja na przerwie: wyjście po śniadanie zakończyło się wizytą w szpitalu

Z ustaleń policjantów wynika, iż gdy 16-latek wchodził do sklepu, został uderzony ramieniem przez młodego mężczyznę. Nastolatek miał jedynie zapytać, czy coś się stało. W odpowiedzi – zamiast słów – padły ciosy. Według relacji pokrzywdzonego, 17-latek bez żadnego powodu zadał mu dwa uderzenia pięścią w twarz.

Chłopak nie chciał wdawać się w bójkę. Odwrócił się i próbował odejść, jednak napastnik nie przerwał ataku. 16-latek miał otrzymać kolejny cios, tym razem pięścią w tył głowy. Uderzenia były na tyle silne, iż nastolatek zaczął intensywnie krwawić z nosa. Pomocy udzielili mu przechodnie, którzy byli świadkami dramatycznej sytuacji.

Na miejsce po chwili przyjechał krewny poszkodowanego, który powiadomił służby. Wezwani ratownicy medyczni zdecydowali o przewiezieniu 16-latka do szpitala. Badania wykazały m.in. złamanie kości nosa, co potwierdziło poważny charakter obrażeń.

Jeszcze tego samego dnia ojciec chłopaka zgłosił się na komisariat policji przy ul. Wołyńskiej, gdzie w imieniu swojego nieletniego syna złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Policjanci natychmiast rozpoczęli ustalanie tożsamości agresora. Z informacji przekazanych przez pokrzywdzonego wynikało, iż napastnik uczy się w tym samym budynku szkolnym.

Funkcjonariusze zatrzymali podejrzewanego w piątek rano. Okazało się, iż to 17-letni mieszkaniec powiatu rzeszowskiego. Mimo młodego wieku, za swój czyn będzie odpowiadał już jak dorosły w postępowaniu karnym.

Poważne konsekwencje dla nastolatka

Sprawą zajął się prokurator z Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. Nastolatek został przesłuchany i usłyszał zarzut naruszenia czynności narządów ciała. Według prokuratury, 17-latek, działając publicznie i bez powodu, ewentualnie z błahego powodu, miał zadać 16-latkowi kilka ciosów pięścią w okolice twarzy i głowy, czym spowodował m.in. złamanie kości nosa. Taki opis czynu wskazuje na rażące lekceważenie porządku prawnego.

Wobec 17-latka zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze. Prokurator zdecydował o objęciu go dozorem policji, połączonym z zakazem zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonym. To oznacza, iż chłopak pozostaje na wolności, ale musi stosować się do rygorystycznych ograniczeń.

Za zarzucany mu atak na 16-latka, młodemu mieszkańcowi powiatu rzeszowskiego grozi kara choćby do 5 lat pozbawienia wolności. Ostateczną decyzję w sprawie wymiaru kary i dalszych losów 17-latka podejmie sąd.

Idź do oryginalnego materiału